
W skrócie
-
Edmundo Gonzalez Urrutia, lider wenezuelskiej opozycji, podkreśla, że samo obalenie Nicolasa Maduro nie wystarczy, by przywrócić normalność w Wenezueli.
-
Opozycja twierdzi, że wybory prezydenckie z 2024 roku wygrał Gonzalez Urrutia. Oficjalnie zwycięzcą ogłoszono jednak Nicolasa Maduro.
-
Po operacji armii USA, która doprowadziła do obalenia i schwytania Maduro, tymczasową władzę przejęła Delcy Rodriguez, lecz opozycja i Maria Corina Machado domagają się uznania Gonzaleza Urrutii jako prezydenta.
– Ten moment to ważny krok, ale niewystarczający – stwierdził Gonzalez Urrutia w niedzielny poście opublikowanym na Instagramie.
Według niego Wenezuela będzie mogła powrócić do normalności dopiero gdy „wszyscy Wenezuelczycy, którzy zostali pozbawieni wolności z powodów politycznych zostaną uwolnieni” oraz uszanowane będą wyniki wyborów prezydenckich z 2024 roku. Wtedy według wenezuelskiej opozycji Edmundo Gonzalez Urrutia pokonał Nicolasa Maduro.
Nicolas Maduro obalony przez USA. Opozycja wskazuje kto powinien przejąć władzę
Po tym jak w sobotę nad ranem armia USA przeprowadziła operację, w wyniku której obalony i schwytany został rządzący Wenezuelą Nicolas Maduro, tymczasowo władzę w kraju przejęła dotychczasowa wiceprezydent Delcy Rodriguez. Początkowo administracja Donalda Trumpa informowała, że jest gotowa współpracować z nią w celu przeprowadzenia transformacji demokratycznej.
Sama Rodriguez dotychczas nie wyraziła jednak woli współpracy. W sobotę stwierdziła ona, że Nicolas Maduro jest legalnym prezydentem i powinien zostać uwolniony, a Wenezuela jest gotowa bronić się przed amerykańską agresją. W niedzielę Trump stwierdził, że jeśli Rodriguez nie będzie chciała współpracować z USA, to „zapłaci bardzo wysoką cenę”.
Tymczasem liderka wenezuelskiej opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Maria Corina Machado stwierdziła, że Edmundo Gonzalez Urrutia „powinien natychmiast przejąć mandat konstytucyjny i zostać uznany za głównodowodzącego narodowych sił zbrojnych przez wszystkich urzędników i żołnierzy, którzy się na nie składają”.
„Dziś jesteśmy gotowi, by (…) przejąć władzę. Pozostańmy czujni, aktywni i zorganizowani, aż Transformacja Demokratyczna się zmaterializuje. Przemiana, która potrzebuje nas wszystkich” – napisała w sobotę Machado.











