Niejednokrotnie wspominaliśmy o znakach i śladach na śniegu. Śnieg to nie lada gratka dla miłośników przyrody. Warto wybrać się do lasu, by poszukać tropów zwierząt – na śniegu widocznych jak na dłoni. Do poznawania tajemnic natury zachęcali choćby leśnicy z Nadleśnictwa Lubliniec, którzy opublikowali ślady zwierząt na śniegu.
Znaleźli orzełka na śniegu w środku lasu
O tym, że tropy zwierząt to nie tylko ślady łap przekonują leśnicy z Gorczańskiego Parku Narodowego. Niedawno opublikowali zdjęcie orzełka zrobionego w śniegu. Jednak tym razem znak na śniegu nie był dziełem człowieka, a rysia.
Rysie podobnie jak koty domowe zakopują odchody. Głównym celem takiego zachowania jest ukrycie swojego zapachu i tym samym utrudnienie wykrycia miejsca odpoczynku czy żerowania przez inne drapieżniki
Jeśli ryś chce zaznaczyć swoje terytorium – zachowuje się na odwrót. „(…) wtedy odchody można znaleźć w widocznych miejscach, na poboczu drogi lub niewielkich wzniesieniach terenu” – dodają leśnicy.
Wielokrotnie opisywaliśmy rysie jako zwierzęta skryte, unikające kontaktu z człowiekiem. Tym samym zachowanie rysia z Gorczańskiego Parku Narodowego jest świetnym przykładem, jak te dzikie koty stronią od ludzi i starają się być nieuchwytne. Mówi się o rysiach, że są duchami lasu – spotkanie ich na swojej drodze to jak wygrana w Toto Lotka.
Jednak na początku lutego Polskę obiegła niezwykła wiadomość. Podleśniczy z Leśnictwa Kania w woj. zachodniopomorskim miał wyjątkowe szczęście. W mroźny dzień udało mu się spotkać na drodze dwa rysie, mimo że te największe dzikie koty stronią od towarzystwa ludzi. Zwierzęta nic nie robiły sobie z jego obecności i głośno nawoływały. Leśnikowi udało się nagrać to wyjątkowe spotkanie, które szybko stało się viralem.












