Keir Starmer przygotowuje się do przedstawienia harmonogramu odejścia ze stanowiska premiera po zwycięstwo jego największego rywala Andy’ego Burnhama w wyborach uzupełniających do Izby Gmin – wyjaśnił „The Observer”.
Tygodnik wyjaśnił, że brytyjski premier po ostatnich spotkaniach z ministrami swojego gabinetu, doradcami z Downing Street, liderami związków zawodowych i darczyńcami partii doszedł do wniosku, iż nie jest w stanie dłużej utrzymać swojego stanowiska.
Wysoko postawieni działacze Partii Pracy, na których powołują się dziennikarze, uważają, że oświadczenie w tej sprawie „może zostać wydane już w poniedziałek”. – Starmer zderzył się boleśnie z rzeczywistością: Nie ma po prostu poparcia – przekazał anonimowy polityk laburzystów.
Tygodnik przekonuje, że Kair Starmer poinformował o dymisji swoich najbliższych. Doniesieniom zaprzecza jednak anonimowe źródło w brytyjskim rządzie. W rozmowie z agencją Reutera przekazało ono, że premier kontynuuje swoją pracę i nic nie zmieniło się od czasu, gdy deklarował, że ma zamiar walczyć o swoją pozycję w brytyjskiej polityce.
„The Observer” poinformował, że najbardziej prawdopodobnym następcą Starmera byłby Andy Burnham, który w piątek – wbrew przeciwnościom] – wygrał wybory uzupełniające i uzyskał miejsce w brytyjskim parlamencie. W trakcie swojego przemówienia obiecał wytyczenie nowej politycznej ścieżki dla kraju.
Zwolennicy Burnhama twierdzą, że zapewnił on sobie poparcie ponad 201 parlamentarzystów Partii Pracy. Przypomnijmy, według regulaminu ugrupowania do uruchomienia procedury wyboru nowego lidera potrzebne jest poparcie 81 posłów.
– Premier nie ma już absolutnie żadnej władzy, ponieważ wszyscy zakładają, że Andy Burnham zamierza ubiegać się o przywództwo i wszyscy zakładają, że wygra – wyjaśnił były minister Lord Falconer w wywiadzie dla BBC.
„Observer” wskazuje, że Starmer „jest pod presją, aby jasno określić swoje zamiary przed wtorkowym, krytycznym posiedzeniem gabinetu, na którym ministrowie planują oznajmić mu, że jego czas dobiegł końca”. Niektórzy kluczowi członkowie rządu wezwali bowiem premiera do ustalenia konkretnego harmonogramu odejścia.
Zwolennicy Starmera oczekują z kolei, że przedstawi on plan ustąpienia we wrześniu, co umożliwi formalne zatwierdzenie jego następcy na konferencji Partii Pracy. – Oczywiście są pewne wady (tego rozwiązania – red.), ale jesteśmy tu, gdzie jesteśmy – ocenił jeden z rozmówców brytyjskiego dziennika.
– Keir zdał sobie sprawę, że gra jest skończona i musi odejść z godnością. Słusznie chce uniknąć upokorzenia, ale najgorszym upokorzeniem dla Keira osobiście byłoby, gdyby kandydował w wyborach na lidera i został mocno pokonany – dodał.
W Wielkiej Brytanii trwa obecnie kryzys rządowy. Premier Keir Starmer, po serii skandali i niepopularnych decyzji w polityce wewnętrznej, stracił pozycję w sondażach i w wyborach lokalnych w Anglii oraz parlamentarnych w Walii i Szkocji.
Szef brytyjskiego rządu mierzy się ponadto z buntem we własnej partii. Według Reutersa obecnie ponadto 100 parlamentarzystów z Partii Pracy publicznie wezwało go do rezygnacji.
Wkrótce więcej informacji.


