-
W mezozoiku duże głowonogi, takie jak Enchoteuthis, padały ofiarą drapieżników morskich, mimo braku kaszalotów.
-
Znalezisko z Manitoby potwierdza, że prehistoryczne ośmiornice były atakowane przez takie drapieżniki, jak mozazaury czy duże drapieżne ryby.
-
Analiza skamieniałości wskazuje na śmiertelne ugryzienia zadane tuż przed śmiercią przez dużego drapieżnika.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kaszaloty stały się wielorybami poniekąd wyspecjalizowanymi w łowach na duże głowonogi takie jak kałamarnica olbrzymia czy kałamarnica kolosalna. Te mityczne i bardzo rzadko widywane na powierzchni bezkręgowce mają mierzyć od kilku do nawet kilkunastu metrów długości. To największe bezkręgowce na Ziemi i poważne wyzwanie nawet dla wieloryba. A że żyją głęboko pod wodą, kaszaloty nauczyły się po nie nurkować i przystosowały swe ciała do tego celu. Stąd ich wygląd, uzębiona mała szczęka świetna do chwytania ciał kałamarnic i podobna do butelki głowa wypełniona spermacetem – substancją, która pozwala kaszalotom schodzić na ogromne głębokości. To co najmniej 1000 metrów, a być może nawet 2 tysiące i głębiej. To dalej w głąb oceanu niż zanurzają się atomowe okręty podwodne.
Kaszaloty jako wieloryby pojawiły się jednak na Ziemi stosunkowo niedawno. Czy to znaczy, że wcześniej żyjące głowonogi były w morzach bezpieczne i nikt na nie nie polował? Skamieniałości znalezione w prowincji Manitoba w Kanadzie pokazują, że bynajmniej.
Skamieniałe szczątki głowonogów trafiają się rzadko
O dzisiejszych wielkich głowonogach wiemy niewiele, gdyż żyją głęboko pod wodą i cała nasza wiedza opiera się na osobnikach wyrzuconych na brzeg albo resztkach uczt kaszalotów. O kopalnych wielkich głowonogach także wiemy niewiele, gdyż ich miękkie ciała nie zachowują się w skałach. Takie ślady resztek pradawnych mięczaków to wielka rzadkość i rarytas.
A znalezisko takie jak w Manitobie to rarytas jeszcze większy. Odnaleziono tam bowiem skamieniałość dużej ośmiornicy z rodzaju Enchoteuthis. Te mięczaki z epoki kredy były ośmiornicami, ale wyglądem bardzo przypominały kałamarnice. I są do nich porównywane. Ich skąpe szczątki kopalne z kredy znajdowano w w Kansas, Wyoming, Dakocie Południowej i Dakocie Północnej w USA oraz Manitobie i Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, a także na terenie Australii. Mogły być całkiem liczne w kredowych morzach i być może także żyły na znacznych głębokościach.
Były to głowonogi bardzo duże. Ich wielkość szacuje się na co najmniej 2-3 metry, aczkolwiek trudno coś więcej wywnioskować, bowiem ciała mięczaków nie zachowują się w całości. „W mezozoiku głowonogi stanowiły jedną z najliczniejszych i najbardziej zróżnicowanych grup w świecie morskim” – mówią jednak naukowcy z Uniwersytetu Manitoby, którzy zbadali szczątki ogromnej ośmiornicy Enchoteuthis zachowane w kanadyjskich skałach.

Wiemy, że unoszące się w toni wodnej amonity – głowonogi o muszlach podobnych do ślimaków – były celem polowań wielu morskich drapieżników, w tym mozazaurów. Przedstawiciele tej grupy morskich gadów byli szczytowymi myśliwymi kredowych oceanów i polowały na niemal wszystkie zwierzęta tamtejszych mórz. Także na amonity i inne głowonogi. Wygląda na to, że również na wielkie mięczaki takie jak Enchoteuthis.
Nie było wtedy kaszalotów – ssaków, stanowiących dla dużych głowonogów śmiertelne i największe zagrożenie – ale ich rolę zajęły zapewne właśnie mozazaury. Głowonóg ze skał Pierre w Manitobie w Kanadzie jest bowiem poważnie pokaleczony, o czym informuje „Cretaceous Research” w tekście zatytułowanym nawet „Śmiertelny uraz w ciele olbrzymiej ośmiornicy Enchoteuthis„.
„Większość zgłoszonych przypadków ataków kopalnych drapieżników na głowonogi dotyczy amonitów i łodzików, z ograniczoną liczbą dowodów na to, że jakieś zagrożenie czyhało na takie olbrzymy jak Enchoteuthis – ośmiornicę podobną wyglądem do wielkich kałamarnic.” – czytamy w opisie badań, które wskazują na to, że jednak te olbrzymie mięczaki nie były bezpieczne w wodach kredy. Doszło do ataku na ową ośmiornicę, a jej skamieniałe szczątki pokazują poważne obrażenia i oderwane kawałki ciała. Zapewne były to rany śmiertelne.
Scena musiała mieć miejsce 81 milionów lat temu, a wielkość ośmiornicy nie jest znana. Za pomocą skanowania trójwymiarowego i odlewów silikonowych naukowcy przeanalizowali rany na ciele dużego głowonoga. Dwa ze śladów można z pewnością interpretować jako ślad ugryzienia zadany na krótko przed śmiercią zwierzęcia, ponieważ rana nie ma żadnych oznak gojenia. Duży drapieżnik zaatakował ośmiornicę i zapewne ją rozszarpał.
Skoro tak, musiał być okazały. Za drapieżnika odpowiedzialnego za ten uraz uznaje się mozazaura, może takiego jak Latoplatecarpus, względnie dużą drapieżną rybę, taką jak Cimolichthys. Oba gatunki żyły obok głowonoga w wodach Kanady przed 81 milionami lat. Odrzucony został ogromny tylozaur – jeden z najgroźniejszych mozazaurów tamtych czasów. Ślady ugryzień nie pasują do jego zębów, więc może ten drapieżnik nie polował na duże głowonogi, ale inne – już tak.
To by znaczyło, że duże mięczaki morskie stanowiły cel ataków drapieżników morskich na długo przed ewolucją kaszalotów i także w erze mezozoicznej nawet ucieczka w coraz większe rozmiary ciała nie chroniła ośmiornic i kałamarnic przed takimi atakami.


