Pożar lasu w powiecie wołomińskim wybuchł w czwartek (28 maja) po południu. Ogień objął około 300 hektarów lasu i miał charakter pożaru wierzchołkowego, rozprzestrzeniającego się w koronach drzew. W działania zaangażowano setki strażaków, policjantów, żołnierzy WOT oraz służby leśne.
Premier Donald Tusk i szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenili w piątek, że sytuacja jest znacznie lepsza niż w czwartek wieczorem, jednak dalszy rozwój wydarzeń zależy przede wszystkim od siły wiatru. Strażacy wykorzystują wsparcie lotnicze, w tym śmigłowce, samoloty gaśnicze Dromader oraz specjalistyczne moduły do gaszenia pożarów lasów.
Wiceszef MSWiA: Straż pożarna pracuje w bardzo trudnych warunkach
Leśniakiewicz wystąpił w piątek w TVN24. Wiceszef MSWiA ocenił, że zgromadzone na miejscu siły i środki powinny pozwolić na powstrzymanie dalszego rozwoju pożaru. Podkreślił jednak, że konieczne jest kierowanie kolejnych zastępów strażaków, aby zastępować ratowników pracujących od wielu godzin w trudnych warunkach. – Na pewno ciężka kolejna noc przed strażakami, którzy tu prowadzą działania – powiedział. Dodał, że sytuacja nadal jest dynamiczna.
Leśniakiewicz zaznaczył, że po zmroku samoloty gaśnicze i śmigłowce zakończą działania, jednak noc zwykle sprzyja stabilizacji sytuacji pożarowej. W tym czasie strażacy mają koncentrować się na dogaszaniu zarzewi i zabezpieczaniu terenu.
Wiceminister podkreślił, że jednym z priorytetów pozostaje bezpieczeństwo ratowników. Jak wskazał, strażacy pracują w bardzo trudnych warunkach, na rozgrzanym terenie, gdzie istnieje ryzyko gwałtownego rozprzestrzenienia się ognia. Zwrócił uwagę, że teren objęty pożarem jest bardzo rozległy i wymaga dokładnego sprawdzenia oraz dogaszenia wszystkich ognisk. – To będą działania wielodniowe i oby skuteczne – powiedział.
Paulina Hennig-Kloska o pożarze w powiecie wołomińskim
– Służby leśne nie mają wątpliwości, że pożar rozpoczął się w lesie prywatnym, a potem zajął tereny Lasów Państwowych – powiedziała w piątek na konferencji prasowej ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Dodała, że większość obszaru objętego pożarem to część Lasów Państwowych.
Hennig-Kloska zaznaczyła, że w lasach jest obecnie bardzo sucho, a w takich warunkach każdy pożar rozprzestrzenia się bardzo szybko. Dodała, że w Polsce odnotowano już prawie cztery tysiące pożarów od początku roku. To półtora tysiąca więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Polityczka poinformowała, że wzrost liczby pożarów był zauważalny przede wszystkim na terenie lasów prywatnych.












