W liście Wiktor Juszczenko zamieścił wspólne zdjęcie z Wiktorem Orbanem z 1999 roku i skomentował je:”Viktorze, spójrz na to zdjęcie. Stoimy ramię w ramię w czasie, gdy przyszłość naszego regionu wydawała się nam wspólna, jasna i świetlana. Wtedy razem wierzyliśmy, że wolność to nie tylko puste słowa, ale największy dar, o który warto walczyć. Pamiętam cię inaczej. Pamiętam przywódcę, który rozumiał cenę godności i wiedział, czym jest wyzwolenie z imperialnego ucisku”.
„Dziś patrzę na Twoje działania – napisał lider Pomarańczowej Rewolucji – i zadaję sobie pytanie: dokąd poszedł ten Wiktor? Jak to się stało, że człowiek, który widział powstawanie wolnych Węgier, teraz gra z siłami, które chcą zniszczyć wolność jego sąsiada? Dziś Ukraina krwawi za te same wartości, o których kiedyś dyskutowaliśmy. Bronimy nie tylko naszej ziemi, bronimy pokoju waszego kraju, a także pokoju całej Europy”.
Juszczenko napisał, że Orbán „zdradza nie tylko Ukrainę, ale też pamięć własnego narodu, który wie, jak wyglądają sowieckie czołgi na ulicach Budapesztu„.
List zakończył apelem o powrót węgierskiego lidera do wspólnych wartości i zmianę jego polityki wobec Europy: „Victorze, zatrzymaj się i przypomnij sobie, kim byłeś. Historia jest surowym sędzią. Nie wybacza tym, którzy milczeli lub pomagali złu w czasach wielkich prób. Nie jest za późno, by powrócić do światła, do prawdziwego europejskiego braterstwa, gdzie ceni się honor, a nie wątpliwe porozumienia polityczne. Apeluję do Ciebie, byś spojrzał prawdzie w oczy. Bądź liderem, którego świat kiedyś szanował i który wiedział, że wolność to jedyna droga”.












