-
W nocy doszło do pożaru na byłym składowisku opon w Wilkowie na Dolnym Śląsku, sytuację opanowano po kilku godzinach walki z ogniem.
-
Około 100 strażaków brało udział w akcji, obecnie trwa dogaszanie i badanie atmosfery pod kątem substancji niebezpiecznych, działania mogą potrwać kilka dni.
-
Mieszkańcy krytykują władze za brak rozwiązania problemu składowiska, a starostwo powiatowe występowało do właściciela z wnioskiem o uporządkowanie terenu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zgłoszenie w sprawie pożaru dotarło do strażaków ze Złotoryi w poniedziałek o godz. 21:17. Dotyczyło ono pożaru materiałów gumowych na terenie nieczynnego składowiska opon.
Po przybyciu na miejsce strażacy zastali rozwijający się pożar składowiska o wymiarach 50 na 20 metrów. „Działania (…) jednostek ochrony przeciwpożarowej polegały na podjęciu działań gaśniczych z jednoczesną obroną zagrożonego lasu” – czytamy w komunikacie KP PSP w Złotoryi.
Pożar składowiska opon w Wilkowie. Ogromna akcja strażaków
W kulminacyjnym momencie pożaru w działaniach brało udział 30 zastępów i około 100 strażaków. Wraz z dojazdem kolejnych sił i środków sytuacja po kilku godzinach została opanowana.
Obecnie działania strażaków polegają na sukcesywnym dogaszaniu pożaru, przy jednoczesnym użyciu ciężkiego sprzętu do rozgarniania. „Akcja ma charakter długotrwały, działania mogą potrwać nawet kilka dni” – ostrzeżono.
Na miejscu ciągłe badanie atmosfery pod kątem występowania substancji niebezpiecznych prowadzi zastęp ratownictwa chemicznego z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Wołowa.
Składowisko opon w Wilkowie płonęło trzy lata temu. Mieszkańcy mają dość
Do pożaru składowiska opon w Wilkowie doszło również w 2023 roku. Walka z ogniem trwała ponad 20 dni, a na miejscu działały dziesiątki strażaków. Po zakończonej akcji składowisko zostało podzielone na sekcje.
– Ten dzisiejszy pożar jest mniejszy, skala tego pożaru jest mniejsza, tak więc i te gazy czy dymy pożarowe są mniejsze. Zobaczymy, w którym kierunku będzie wiał wiatr, gdzie ten dym będzie się rozprzestrzeniał – skomentował rzecznik KP PSP w Złotoryi mł. bryg. Konrad Siwik, cytowany przez Radio Wrocław.
Mieszkańcy zarzucają lokalnym władzom, że przez lata nie poradziły sobie z problemem. – Starostwo powiatowe wystąpiło już dwukrotnie do właściciela, z którym jest bardzo utrudniony kontakt, z wnioskiem o uporządkowanie tego terenu. Tak też stanie się po tym pożarze wczorajszym. Jeżeli to się nie uda, to niestety będziemy musieli poczynić kroki takie, które spowodują uporządkowanie tego terenu na koszt państwa – powiedział Radiu Wrocław Rafał Miara, starosta powiatu złotoryjskiego.
Źródło: Radio Wrocław
-
Kłęby czarnego dymu zaniepokoiły mieszkańców. Nie żyje kobieta
-
Pożar hali z zabawkami w Gdyni. Wielka akcja straży, runął dach budynku













