-
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty skomentował działania prezydenta dotyczące ustawy o KRS oraz przebieg Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
-
Czarzasty odniósł się do zarzutów dotyczących swoich „wschodnich kontaktów” i podkreślił, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska.
-
Na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego omawiano trzy tematy, w tym program SAFE, zaproszenie do Rady Pokoju i kwestie związane z kontaktami marszałka Sejmu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Zgodnie z tym, co zapowiedziałem, poprosiłem prezydenta, żeby w ciągu dwóch dni odniósł się i podpisał ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa, która jest u niego. Nie podpisał. W związku z tym prezydent bierze na siebie pełną odpowiedzialność za to, że musiałem uruchomić procedurę według starej, złej ustawy. Według ustawy, która zabiera podmiotowość sędziom i która doprowadziła do tego, że system prawny jest bardzo rozchwiany – powiedział marszałek.
Czarzasty zaapelował do wszystkich sędziów, obywateli, „żeby mimo tego wziąć udział w procedurze”. – Mam apel do demokratycznej strony Sejmu, że wybierze sędziów wskazanych przez sędziów. To jedyne, uczciwe podejście do tej sprawy – tłumaczył.
Przypomnijmy, że kadencja obecnych sędziów-członków KRS kończy się 12 maja 2026 roku. Obowiązujące przepisy, wprowadzone nowelizacją z grudnia 2017 r., przewidują, że sędziowskich członków Rady wybiera Sejm. Rozwiązanie to od lat budzi spór polityczny i prawny. Krytycy wskazują, że przekazanie tej kompetencji parlamentowi prowadzi do upolitycznienia organu. W konsekwencji podważany jest status części sędziów powołanych od 2018 r. przy udziale obecnej KRS, określanych jako tzw. „neosędziowie”.
Nowelizacja ustawy o KRS trafiła do prezydenta Karola Nawrockiego i przewiduje, że sędziów-członków Rady zamiast Sejmu wybieraliby wszyscy sędziowie w głosowaniu organizowanym przez Państwową Komisję Wyborczą.
Czarzasty komentuje RBN. „Nie udzielił nam głosu”
Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji skomentował również Radę Bezpieczeństwa Narodowego.
– Prezydent Karol Nawrocki wygłosił na samym początku jednostronne oświadczenie i nie udzielił głosu premierowi Donaldowi Tuskowi – powiedział marszałek. Dodał, że to dlatego, iż na Radzie Gabinetowej udzielił mu głosu i „skończyło się dla niego tak, jak się skończyło”.
– Podejrzewam, że gdyby udzielił głosu, zabrałoby go więcej osób, również moja skromna osoba. Fajnie jest powiedzieć swoje, wygnać dziennikarzy i przyjąć zasadę, że ja swoje powiem i nikt poza mną nic nie może powiedzieć, bo jeżeli powie, to ja wyjdę słabo – mówił Czarzasty.
Marszałek przekazał również, iż rząd jest przeciwny przystąpieniu Polski do Rady Pokoju Donalda Trumpa, o czym prezydent został poinformowany podczas RBN.
Marszałek komentuje temat swoich „wschodnich kontaktów”. „Ustawka się nie udała”
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty komentował również sprawę swoich „wschodnich kontaktów”, które miały być jednym z tematów Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
– Ustawka się nie udała. Pan premier miał podobne stanowisko i nie chcąc uczestniczyć w tej części, wyszedł. Bo nie uczestniczy się w ustawkach – podkreślił Czarzasty.
– Ja musiałem zostać, bo punkt dotyczył mnie, ale nie powiedziałem słowa w tej sprawie, bo nie uczestniczę w ustawkach, nawet jeśli przebywam na terenie kogoś, kto chce ją zrobić – tłumaczył polityk.
Marszałek stwierdził, że ten temat ma jeden cel, o którym powiedział wcześniej były premier Mateusz Morawiecki, czyli rezygnacja Czarzastego ze stanowiska.
– Mam złe informacje panie premierze. Możecie na mnie pluć, opowiadać bzdury, powtarzać to, co napisała wasza gazeta, nie zrezygnuję i nie będę uległy tego typu sugestiom. Mówię do PiS-u i pana prezydenta: źle trafiliście – powiedział Czarzasty na konferencji prasowej.
Włodzimierz Czarzasty komentuje RBN. „Żenująca odpowiedź”
Włodzimierz Czarasty odniósł się również do kwestii swoich kontaktów towarzyskich, która rzekomo „ma go zniszczyć”. – W tej sprawie wypowiada się pan Nawrocki. Panie prezydencie, wolę swoje towarzystwo niż pana – mówił.
Marszałek został zapytany podczas konferencji, czy na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego zadano również pytania prezydentowi o jego przeszłość, Czarzasty potwierdził, dodając jednak, że nie może powiedzieć, jaka była reakcja prezydenta.
– Nie mogę tego powiedzieć, bo odpowiedź była absolutnie żenująca. Szkoda się ośmieszać przed dziennikarzami. Dlatego was wyproszono. Gdyby te pytania padły, chętnie bym widział minę pana prezydenta oraz tego człowieka, który dał mu dostęp do informacji tajnych (…).Ta mina (Karola Nawrockiego – red.) – ja ją kiedyś opiszę w książce. Nie wiem, czy są takie słowa na świecie. Nie da się jej opisać – tłumaczył marszałek Sejmu.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego
Rada Bezpieczeństwa Narodowego trwała około sześciu godzin. Zaplanowano na niej trzy tematy: program SAFE, zaproszenie dla Polski do Rady Pokoju oraz budzący największe emocje punkt, dotyczący „wschodnich kontaktów” marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Jeszcze przed rozpoczęciem rozmów w Pałacu Prezydenckim najwięcej emocji budził trzeci punkt Rady Bezpieczeństwa Narodowego dotyczący rzekomych podejrzanych powiązań biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z mającą polskie obywatelstwo Rosjanką Swietłaną Czestnych, a także braku kompleksowej weryfikacji przeszłości przewodniczącego Nowej Lewicy przez służby specjalne.
-
Tusk po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. „Polska nie będzie wasalem USA”
-
Mentzen jasno o sprawie Czarzastego. „Amerykanie nie będą nam mówić”













