Przypomnijmy, że transfer Wojciecha Szczęsnego do FC Barcelony, to gotowa historia na film. Najpierw doświadczony reprezentant Polski w mało eleganckim stylu został potraktowany przez Juventus. W Turynie Szczęsny spędził lata 2017-24, ale nie był to wystarczający argumenty, żeby władze klubu ze stolicy Piemontu – potrafiły w odpowiedni sposób rozstać się z polskim bramkarzem.


Efekt? Juventus stracił Szczęsnego, a sam Polak podjął mocno zaskakującą decyzję, w wieku zaledwie 34 lat kończąc zawodową karierę. Kilka tygodni wcześniej bramkarz pożegnał się również z występami w reprezentacji Polski, podczas Euro 2024.

FC Barcelona pożegna Wojciecha Szczęsnego? Zaskakujące doniesienia


Okazało się jednak, że na wcześniejszej emeryturze Szczęsny wytrzymał zaledwie kilka miesięcy. FC Barcelona znalazła się bowiem w potrzebie, nie mając w swoich szeregach klasowego golkipera z doświadczeniem – po poważnej kontuzji, którą doznała dotychczasowa „jedynka”, czyli Marc-Andre ter Stegen.


Zdecydowano, że Szczęsny będzie idealnym rozwiązaniem tymczasowym. Polak miał być bezpośrednim zapleczem dla innego bramkarza, Inakiego Peny. Hiszpan nie spełniał jednak oczekiwań trenera Hansiego Flicka i kolegów, a dodatkowo popełnił jeden – dosyć błahy, ale jednak wiążący błąd – spóźniając się, co w przypadku rządów Niemca, jest źle widziane. Efekt? Szasnę na poważnie dostał Szczęsny, a klasa sportowa Polaka jest tak duża, że szybko przejął miano „jedynki” w szeregach legendarnego klubu.


Barcelona była tak zadowolona z Polaka, który zakończył sezon 2024/25 między słupkami Dumy Katalonii, że przedłużyła z nim umowę aż do końca kampanii 2026/27. Na taki luksus nie może sobie nawet pozwolić Robert Lewandowski. Szczęsny w bieżącym sezonie stał się rezerwowym golkiperem, będąc ważnym elementem układanki w rozwoju nowo ściągniętej „jedynki” – Joana Garcii.


Hiszpan faktycznie stanął między słupkami, ale w trakcie sezonu doznał kontuzji, przez co Szczęsny ponownie mógł w kilku spotkaniach pokazać swoje możliwości. Ostatecznie stanęło na 10 występach, sześciu w LaLiga oraz czterech w Lidze Mistrzów.


Okazuje się jednak, że Barca zmieniła front względem przyszłości Polaka.


Jak donoszą media w Hiszpanii, trwają poszukiwania nowego golkipera, który mógłby zastąpić Polaka. Sam Szczęsny kilka tygodni temu wspominał w jednym z wywiadów, że wiele wskazuje na to, że to jego ostatnie miesiące w Barcelonie.


Może się zatem okazać, że właśnie jesteśmy świadkami ostatnich tygodni ery z Polakami w stolicy Katalonii. Coraz mniej argumentów jest bowiem „za” pozostaniem Lewandowskiego w Barcelonie. Takie są jednak koleje piłkarskiego losu.

Share.
Exit mobile version