-
Kijów analizuje alternatywne trasy eksportu zboża ze względu na rosyjskie ataki na statki w odeskim porcie.
-
Alternatywne szlaki transportu mogą obsłużyć połowę dotychczasowego wolumenu i stanowią rozwiązanie tymczasowe.
-
Według Ministerstwa Rolnictwa Ukrainy działania Rosji mogą przyczynić się do globalnego wzrostu cen żywności.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Alternatywne trasy eksportu zboża z Ukrainy osiągną wymaganą przepustowość najwcześniej pod koniec sierpnia – przekazał Reutersowi Taras Wysocki.
Wyznaczenie nowego szlaku nie rozwiąże jednak problemu w pełni. Wytyczona trasa, ostrzega szef ukraińskiego resortu rolnictwa, obejmie jedynie połowę wolumenów obsługiwanych przez porty Morza Czarnego.
Źródłem problemu są nasilone w ostatnim czasie rosyjskie ataki na cywilne statki, pływające pod obcą banderą w południowym porcie w Odessie. To tam obsługiwana jest większość ukraińskiego transportu zboża.
Rosja atakuje statki na Morzu Czarnym. Ukraiński minister alarmuje
Z danych ukraińskiego resortu infrastruktury wynika, że w 2025 r. Rosja przeprowadziła ataki na 14 statków. Tymczasem w samym lipcu 2026 r. odnotowano 35 uderzeń na statki w portach oraz 22 na statki na morzu. Ponadto doszło do 67 ataków na obiekty portowe.
W efekcie ruch w odeskim porcie ustał na niemal dwa tygodnie, równolegle do trwających w Ukrainie żniw. Powstały problem generuje już pierwsze skutki. Jak wskazał Wysocki, ceny roślin oleistych i zbóż spadły o 30 proc. Poinformował również, że straty ukraińskiego sektora rolnego mogą w tym roku wynieść od półtora do trzech miliardów dolarów.
– Znaczna część produkcji, konkretnie nieco ponad 30 milionów ton, nie zostanie wyeksportowana na rynki międzynarodowe, jeśli ta kwestia nie zostanie rozwiązana – ostrzega minister Wysocki.
Ukraina szuka alternatywy dla portu w Odessie. „Rozwiązanie raczej tymczasowe”
Wśród alternatywnych tras wskazuje się transport ładunków przez Dunaj oraz drogą kolejową. Pierwsza opcja stanie się użyteczna najwcześniej jesienią w związku z niskim poziomem wody w rzece. Wskazane szlaki wygenerują dla producentów kolejne koszty.
Minister Wysocki twierdzi, że trasy te „będą stanowić raczej rozwiązanie tymczasowe niż długoterminową alternatywę dla transportów morskich”, ponieważ „będą w stanie obsłużyć jedynie 50-55 proc. miesięcznej przepustowości portów Morza Czarnego, która wynosi około sześć milionów ton”.
Zagrożona nie tylko Ukraina. Wzrost cen odczują konsumenci na całym świecie
Zdaniem szefa resortu działania Rosji znajdą odzwierciedlenie w cenach żywności, które mogą gwałtownie wzrosnąć, co odczują konsumenci na całym świecie. – Żywność będzie droższa, a dla najbiedniejszych ludzi może okazać się po prostu nieosiągalna – ocenił ukraiński minister.
Wysocki zaapelował do sojuszników o pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa na Morzu Czarnym. Jednak nawet jeśli sytuacja wróci do normy, zaznaczył, powrót do wcześniejszego poziomu eksportu zajmie co najmniej miesiąc.
Źródło: Reuters


