W skrócie
-
Rosja przeprowadziła zmasowany atak na ukraińską infrastrukturę energetyczną, w tym podstacje i dwie elektrownie na zachodzie kraju.
-
Ukrenerho zwróciło się z prośbą o doraźną pomoc energetyczną do Polski, a polski minister potwierdził wsparcie przy zachowaniu bezpieczeństwa systemu krajowego.
-
W wyniku ataku Polska poderwała myśliwce, jednak nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
„Rosyjscy zbrodniarze przeprowadzili kolejny zmasowany atak na ukraińskie obiekty energetyczne” – przekazał wicepremier, minister energetyki Ukrainy, Denys Szmyhal, we wpisie opublikowanym na platformie Telegram.
Jak wskazał Szmyhal, ofiarą ataku padły podstacje o napięciu 750 kV i 330 kV oraz linie napowietrzne, które stanowią podstawę ukraińskiej sieci energetycznej.
Wojna w Ukrainie. Rosja uderzyła w infrastrukturę energetyczną
Rosyjski atak objął także dwie elektrownie – w Bursztynie i Dobrotwórze. Oba obiekty są położone w zachodniej Ukrainie. Pierwszy z nich leży około 170 km od polskiej granicy, drugi od Polski dzieli około 60 km.
Szmyhal poinformował także, że w Ukrainie obowiązują harmonogramy wyłączeń prądu, a w regionach wschodnich i północnych wprowadzono dodatkowo specjalne awaryjne środki.
„Atak ciągle trwa. Pracownicy energetyki są gotowi do wznowienia pracy, gdy tylko sytuacja na to pozwoli” – podkreślił. Wicepremier Ukrainy przekazał także, że jego kraj zwrócił się do Polski z prośbą o doraźną pomoc.
Zmasowany atak Rosji. Pilna prośba, Polska reaguje
Minister energetyki Miłosz Motyka potwierdził, że nasze państwo odpowiedziało na apel strony ukraińskiej.
„Polska odebrała apel Ukrainy o wsparcie operatorskie dotyczące energii” – napisał.
„Eksport do Ukrainy odbywa się przy zachowaniu bezpieczeństwa polskiego systemu energetycznego. Polskie Sieci Elektroenergetyczne na bieżąco monitorują sytuację i są w kontakcie z sąsiednim operatorem” – przekazał na platformie X.
Ukraina w nocy z piątku na sobotę padła ofiarą szeroko zakrojonego ataku ze strony Rosji. Wołodymyr Zełenski przekazał, że brało w nim udział ponad 400 dronów i około 40 rakiet różnych typów. Głównym celem były sieci energetyczne, elektrownie i podstacje rozdzielcze.
W związku z rosyjskim uderzeniem na cele położone w pobliżu polskiej granicy polskie wojsko poderwało w sobotę rano myśliwce. Akcja zakończyła się po kilku godzinach. Nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.













