W skrócie
-
Ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły udany kontratak w obwodzie zaporoskim, odbijając pozycje w okolicach Stepnohirśka.
-
Operacja była przygotowywana przez około dwa tygodnie, a na jej przebieg wpłynęły niska temperatura i gęsta mgła.
-
Podczas akcji użyto sprzętu kołowego, udało się rozminować drogę dojazdową i według relacji nie odnotowano strat w ludziach ani sprzęcie.
Według informacji podawanych przez ukraińskie media, operacja w okolicach Stepnohirśka przygotowywana była od blisko dwóch tygodni. Jej celem była poprawa sytuacji sił obronnych, które zmagają się z rosyjskimi działaniami ofensywnymi.
Jak przekazał żołnierz jednostki specjalnej Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy „Artan”, działania Ukraińców okazały się skuteczne, obyło się bez strat w ludziach i sprzęcie.
– Biorąc pod uwagę, że nikt tam nie był od pół roku, w drodze było mnóstwo min. Liczba wrogów w tych kluczowych rejonach, gdzie wylądowały nasze wojska była dość znacząca. Ale każdy okupant, który znajdował się w tym rejonie został zniszczony lub wzięty do niewoli – relacjonuje wojskowy o pseudonimie „Świat” w rozmowie z Kanał 24.
Wojna na Ukrainie. Pogoda pomogła w kontrataku
„Świat” przyznał, że na przebieg operacji mocno wpłynęły warunki pogodowe. Niska temperatura, a także gęsta mgła pomogły Ukraińcom w dotarciu do linii kontaktu bojowego.
Nie obyło się jednak bez utrudnień. – Najtrudniejszą rzeczą była mocno zaminowana droga. Przede wszystkim trzeba ją było rozminować. Podczas dwutygodniowych przygotowań poświęciliśmy dużo uwagi tej drodze dojazdowej, wykryciu min i ich rozminowaniu za pomocą dronów – tłumaczył żołnierz jednostki specjalnej HUR.
Z relacji wojskowego wynika także, że w przypadku tej misji zdecydowano się na użycie wyłącznie sprzętu kołowego, a nie gąsiennicowego. Poruszał się on znacznie ciszej, co pomogło w zaskoczeniu Rosjan.
Pomimo tego, że działała broń wielkokalibrowa, wróg nie rozumiał co się dzieje – podsumował „Świat”.
Stepnohirśk to niewielka osada, przed wojną zamieszkała przez kilkaset osób, ale obecnie o bardzo ważnym znaczeniu wojskowym dla Ukraińców i Rosjan. Miejscowość znajduje się 25 kilometrów na południe od Zaporoża. Taka odległość oznacza, że stacjonujące tam rosyjskie jednostki mogą atakować miasto przy użyciu dronów światłowodowych, dużo trudniejszych do eliminowania.












