„Władimir Putin zawodzi” – tak tytułuje swoją szczegółową analizę „Washington Post”. Przywódca Rosji próbuje przekonać świat o niepowstrzymanym marszu na zachód, ale liczby mówią co innego. Obecnie rosyjskie siły okupują 19,4 proc. terytorium Ukrainy.
Aby zrozumieć skalę rosyjskiej niemocy, warto spojrzeć na dynamikę tych zmian. W listopadzie 2022 po ukraińskich kontrofensywach Rosja kontrolowała 17,9 proc. kraju, obecnie, po półtora roku Rosjanie zajęli zaledwie 1,5 proc. terenu więcej – analizuje „Washington Post”.
Jaka jest cena tego „sukcesu”? Ponad milion ofiar (zabitych i rannych) po stronie agresora. Rosja potrzebowała trzech i pół roku, by wyrwać 9,3 tys. km kwadratowych. To tempo wolniejsze od ślimaka, biorąc pod uwagę zaangażowane zasoby.
Wojna w Ukrainie. Mur dronów i lokalne kontrataki
Ukraińcy nie ograniczają się już tylko do defensywy. Od jesieni ubiegłego roku systematycznie odzyskują teren w punktowych uderzeniach.
Sukcesy pod Kupiańskiem czy w obwodach zaporoskim i dniepropietrowskim pokazują, że ukraińska armia potrafi wykorzystywać błędy przeciwnika.
Kluczem do tej skuteczności jest tzw. „mur dronów”, który zniwelował rosyjską przewagę liczebną. Kijów coraz śmielej operuje też bronią dalekiego zasięgu, w tym nowymi, krajowymi rakietami manewrującymi, niszcząc rosyjskie zaplecze, zanim to w ogóle dotrze do linii styku.
Ukraina. Kijów o porażce Putina
Z rozmów z ukraińskimi dowódcami bije dziś większa pewność siebie niż rok temu -czytamy w analizie „Washington Post”. Rosyjskie zdobycze to w większości puste pola i zrujnowane wioski, a nie ufortyfikowane miasta.
„Szacuje się, że przy obecnym tempie postępów Rosjanie potrzebowaliby od dwóch do trzech lat na zajęcie Doniecka. Nie jest jednak oczywiste, czy Rosjanie będą w stanie utrzymać obecne tempo postępów, zwłaszcza że próbują zdobyć ufortyfikowane obszary miejskie, które stanowią pas twierdz” – czytamy w analizie.
Naciski na Kijów, by poszedł na ustępstwa terytorialne, nie są „aktem łaski”, lecz paliwem dla Putina – podsumowuje publikacja. Dane pokazują jasno: ukraińska obrona jest trwała, a rosyjska ofensywa przeżywa kryzys.
Źródło: Washington Post













