W skrócie
-
Węgry wstrzymały dostawy oleju napędowego do Ukrainy, a Słowacja zagroziła zaprzestaniem awaryjnych dostaw energii elektrycznej.
-
Kroki te mają związek z uszkodzeniem rurociągu „Przyjaźń” podczas rosyjskiego ataku, o czym poinformowała strona ukraińska.
-
Ekspert Giennadij Riabcew ocenił, że wstrzymanie węgierskich dostaw oleju napędowego nie miałoby większego znaczenia dla Ukrainy, a działania polityków mogą być związane z wewnętrznymi wydarzeniami w ich krajach.
W ostatnich dniach minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto poinformował o wstrzymaniu węgierskich dostaw oleju napędowego do Ukrainy, z kolei premier Słowacji Robert Fico zagroził zaprzestaniem awaryjnych dostaw energii elektrycznej.
Obie te deklaracje europejskich przywódców mają związek z wstrzymaniem działania przebiegającego przez terytorium Ukrainy rurociągu „Przyjaźń”, który, jak informuje strona ukraińska, został uszkodzony w czasie rosyjskiego ataku.
Węgry i Słowacja grożą Ukrainie. Chodzi o rurociąg „Przyjaźń”
– Wnieśliśmy pozew do sądu przeciwko słowackiemu rządowi z prośbą o wyjaśnienie przyczyn wprowadzenia zakazu eksportu energii elektrycznej. Bardzo wątpię, że sędzia utrzyma to postanowienie w sytuacji zniszczenia rurociągu na terytorium Ukrainy – stwierdził ekspert ds. energetyki Giennadij Riabcew w rozmowie z agencją Unian.
Jak dodał, nieuzasadnione wstrzymanie dostaw wiązałoby się dla Węgier i Słowacji z ryzykiem nałożenia poważnych kar finansowych, jako że takie działanie naruszyłoby przepisy ENTSO-E (stowarzyszenia zrzeszającego 40 europejskich operatorów energii – red.).
– To strzał w stopę. W rzeczywistości pozbawiają własne firmy zyskownych kontraktów, aby zachować wyniki jednej prywatnej firmy (węgierskiego giganta naftowego MOL – red.) – powiedział ekspert.
Tego typu podejście, jak zauważył, wiązałoby się z ograniczeniem zysków wielu rodzimych firm energetycznych – a tym samym także wpływów do budżetów państwowych.
Słowacja i Węgry chcą ograniczyć dostawy do Ukrainy. Ekspert: Bez znaczenia
Jak podkreślił ekspert, o ile ograniczenie dostaw energii ze Słowacji w sytuacjach awaryjnych mogłoby okazać się bolesne dla mieszkańców Ukrainy, tak wstrzymanie importu węgierskiego oleju „nie miałoby większego znaczenia„. – Ten zasób można łatwo zastąpić – wyjaśnił.
W opinii Riabcewa zdecydowany sprzeciw węgierskich władz ma związek ze zbliżającymi się wyborami w tym kraju, w których, wierząc sondażom, Viktor Orban może stracić władzę.
– Musi coś zrobić, aby poprawić sytuację. Stara się być troskliwym ojcem dla swoich wyborców, dbając o to, by ceny produktów naftowych nie rosły – podsumował.












