-
Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy i dronowy na kilka regionów Ukrainy, kilkanaście osób zostało poszkodowanych, a jedna zmarła.
-
W wyniku ataku ucierpiały obiekty energetyczne oraz fabryka Mondelez w Trościańcu, a wiele miejscowości czasowo pozostawiono bez prądu.
-
Wołodymyr Zełenski podkreślił konieczność wzmocnienia obrony powietrznej i wskazał, że Moskwa inwestuje więcej w ataki niż w dyplomację.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W nocy z soboty na niedzielę Federacja Rosyjska przeprowadziła zmasowany atak na kilka regionów w Ukrainie. Tamtejsze siły powietrzne przekazały, że okupant wystrzelił 50 rakiet i 297 statków bezzałogowych.
W komunikacie na Telegramie ukraińskie wojsko przekazało, że jednostki obrony powietrznej zestrzeliły lub zneutralizowały 33 rakiety i 274 drony.
Wojna w Ukrainie. Zmasowany atak na kilka regionów, zapaliły się domy mieszkalne
Rosjanie uderzyli w obwodzie odeskim i mikołajowskim, gdzie celem stały się obiekty energetyczne. Gubernator obwodu odeskiego Oleh Kiper poinformował, że w wyniku uderzeń doszło do pożarów na dużych obszarach. Służby ugasiły płomienie, a w atakach nikt nie zginął, ani nie doznał obrażeń.
Służba prasowa odeskiej prokuratury przekazała agencji Unian, że w następstwie zmasowanych uderzeń na infrastrukturę energetyczną ponad 15 tys. odbiorców zostało pozbawionych prądu.
W Odessie kilkukrotnie uruchomiono alarmy powietrzne, a kanały w mediach społecznościowych przekazały, że Rosjanie wystrzelili drony znad Morza Czarnego.
Rosjanie posłali także drony i rakiety manewrujące na stolicę Ukrainy, Kijów. W wyniku ataku uszkodzony został wieżowiec, a na jego dachu wybuchł pożar. O ogromnych zniszczeniach donoszą także mieszkańcy położonej pod Kijowem wsi Sofijiwśka Borszczahiwka. Jak relacjonują, w miejscowości, na skutek rosyjskiego ataku, domy stanęły w ogniu.
Ogromne uderzenie Rosjan. Zaatakowano amerykańską firmę w Ukrainie
Burmistrz Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że w ataku na stolicę ranna została kobieta i dziecko. Z kolei w ataku na podkijowską miejscowość, położoną w okolicach Fastowa, zginęła jedna osoba.
Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) powiadomiła natomiast, że spod gruzów zawalonych budynków w obwodzie kijowskim wyciągnięto osiem poszkodowanych osób.
Kolejnym celem okupanta była amerykańska fabryka Mondelez w miejscowości Trościaniec. Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha przekazał, że firma działała na tym terenie od lat 90. ubiegłego wieku i zatrudniała Ukraińców.
„Kiedy rosyjskie rakiety uderzają w takie obiekty, nie są one skierowane tylko przeciwko Ukrainie. Są one wymierzone w amerykańskie interesy biznesowe w Europie” – zaznaczył Sybiha, dodając, że „ataki na pokojowy przemysł to nie wojna, ale celowy terror gospodarczy”.
Szef MSZ Ukrainy nadmienił, że pocisk uderzył w jedną z hal produkcyjnych, ale na szczęście nikt nie został poszkodowany.
Zmasowany ostrzał Ukrainy. Zełenski: Rosja inwestuje więcej w ataki niż dyplomację
Do serii rosyjskich ataków przeprowadzonych w nocy z soboty na niedzielę odniósł się także Wołodymyr Zełenski. Ukraiński prezydent przekazał w sieci, że „Moskwa nadal inwestuje więcej w ataki niż w dyplomację”.
„Tylko w tym tygodniu Rosja wystrzeliła ponad 1300 dronów bojowych przeciwko Ukrainie, ponad 1400 kierowanych bomb lotniczych i 96 pocisków różnego typu, w tym dziesiątki pocisków balistycznych” – wyliczał Zełenski.
Jednocześnie podkreślił, że Ukraina musi wzmocnić obronę powietrzną, a do tego potrzebują systemów, które skutecznie przeciwdziałają zagrożeniom balistycznym.
W związku z ostrzałem Ukrainy, w ramach działań prewencyjnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Polski poderwało myśliwce, które wraz z sojuszniczymi samolotami patrolowały wschodnią granicę. Tymczasowo działanie musiały zawiesić także lotniska w Rzeszowie i Lublinie, a po kilku godzinach wróciły do standardowego funkcjonowania.
Źródła: Unian, Interia












