-
Donald Trump poinformował o odroczeniu ataków na irańskie elektrownie na pięć dni, powołując się na trwające rozmowy z Teheranem i wieszcząc możliwy przełom w wojnie.
-
Źródła irańskie zaprzeczają, jakoby prowadzone były jakiekolwiek negocjacje z USA.
-
Ekspert Siergiej Daniłow stwierdził, że decyzja o odroczeniu ataku była wynikiem analiz wywiadowczych i presji sąsiadów Iranu. Wcześniejsze ultimatum Trumpa dla Iranu nazwał „szalonym ruchem”.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Donald Trump poinformował w poniedziałek, że o pięć dni odroczył amerykańskie ataki na irańskie elektrownie. Wcześniej postawił w tej sprawie Teheranowi ultimatum – albo reżim odblokuje cieśninę Ormuz, albo USA rozpoczną uderzenia na nowe cele.
W poniedziałek jednak powiadomił niespodziewanie, że przez ostatnie dwa dni przeprowadził z Iranem „bardzo dobre i produktywne rozmowy o tym, jak całkowicie rozwiązać problem działań wojennych na Bliskim Wschodzie”.
Trump przekazał, że odroczył termin ultimatum z uwagi na rozmowy, które mają trwać cały tydzień. Ocenił je jako ” głębokie, szczegółowe i konstruktywne”. Zapowiedział, że ataki na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną zostają odroczone pod warunkiem, że spotkania i dyskusje nadal będą przebiegać pomyślnie.
Wojna w Iranie. Ekspert o ultimatum Donalda Trumpa. „Szalony ruch”
Dlaczego Donald Trump tak niespodziewanie zmienił zdanie? Pytanie nasuwa się tym mocniej, bo Iran zaprzecza, że prowadzi z Amerykanami jakiekolwiek rozmowy. Półoficjalna agencja irańska Tasnim podała, że „nie odbyły się żadne negocjacje ani żadne nie są w toku”.
Z kolei agencja Fars podawała, że Trump wycofał się, gdy usłyszał nowe groźby Iranu dotyczące wszystkich elektrowni w zachodniej Azji.
Zdaniem zastępcy dyrektora Centrum Studiów Bliskowschodnich Siergieja Daniłowa na decyzję Trumpa złożyć mogły się dwa czynniki. Mowa o presji międzynarodowej i ocenach wywiadowczych.
– Jestem w 100 procentach przekonany, że to wynik zarówno analiz amerykańskich służb wywiadowczych, jak i nacisków ze strony sąsiadów Iranu – ocenił ekspert w rozmowie z RBC-Ukraine.
Daniłow wcześniejsze ultimatum Trumpa nazwał „szalonym ruchem, który nic nie dał, niczego nie wniósł, nie przybliżył USA do celu, a jednocześnie stworzył nowe wyzwania”.
Trump się wycofuje. Iran nie zdecyduje się na deeskalację?
Ekspert wskazał jednocześnie, że obecnie jest mało prawdopodobne, że Iran zdecyduje się na deeskalację.
Zdaniem Daniłowa irańscy przywódcy zauważyli bowiem, że przyjęta przez nich strategia „jakoś się sprawdza”. – Chodzi o to, by podnieść koszty wojny, przedstawiać się jako szalony gracz, który jest gotowy na wszystko – przekazał. – Teraz mają szansę wycisnąć z tego jak najwięcej – dodał.
Tymczasem Trump w kolejnych swoich wypowiedziach, które cytuje agencja Reutera, zapowiada, że ceny ropy spadną szybko po tym, jak zawarte zostałoby porozumienie. Według prezydenta USA kontakt nawiązali Irańczycy, nie on. Ocenił, że obie strony miały wypracować już rzekomo „główne punkty porozumienia”.
Wojna w Iranie rozpoczęła się 28 lutego od uderzeń Izraela i USA. Obecnie strony wymieniają ciosy. Izraelsko-amerykański sojusz atakuje w Iranie, a ten bierze odwet, celując w amerykańskie bazy czy inne instalacje w regionie, w krajach takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Bahrajn czy Katar.
Iran grozi także jednostkom chcącym przepłynąć przez cieśninę Ormuz, co paraliżuje ruch w regionie.
Źródła: RBC-Ukraine, Reuters
-
USA planują inwazję lądową na kluczową wyspę? Iran wściekły. „Zaminujemy”
-
„Desperackie poszukiwania wyjścia”. Eksperci bezwzględni wobec polityki Trumpa













