-
Wołodymyr Zełenski poinformował, że w ramach operacji „Vivaldi” Ukraina odzyskała około 140 km2 terytorium we wschodnim Donbasie.
-
Według prezydenta Ukrainy, Rosja ponosi obecnie około 42 tysiące zabitych i rannych.
-
W ostatnim tygodniu rosyjskie ataki dronów i pocisków były wymierzone w kluczową infrastrukturę Kijowa, w tym mosty nad Dnieprem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wołodymyr Zełenski powiedział w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla Reutersa, że operacja „’Vivaldi’ przebiega bardzo pomyślnie, jednak nie jest jeszcze zakończona”.
Prezydent Ukrainy poinformował, że w ramach tej kontrofensywy jego kraj odzyskał już około 140 km2 terytorium we wschodnim Donbasie. Pełna kontrola nad tym regionem, jest jednym z warunków, jakie Moskwa stawia, by zawrzeć jakiekolwiek porozumienie pokojowe.
„Od początku roku Rosjanie odnotowywali między 30 a 32 tys. strat miesięcznie, w tym 21-22 tys. zabitych i reszta rannych. Obecnie mówimy o poziomie 42 tys. miesięcznie” – zaznaczył Zełenski.
Ukraińska operacja „Vivaldi” ciosem dla Rosji. „Mówimy o 42 tys. ofiar miesięcznie”
Według prezydenta Ukrainy, utrata pozycji w kluczowym rejonie frontu i ponoszenie coraz większych strat dzięki operacji „Vivaldi”, sprowokowało Władimira Putina do postawienia na „nową doktrynę”.
Według dokumentów, które przechwycił ukraiński wywiad, polega ona na zmuszeniu, jeszcze przed zimą, ludności do opuszczenia stolicy i innych dużych miast. – Widzieliśmy je i wiemy, że (Rosjanie) chcą atakować naszą infrastrukturę, logistykę, drogi, szkoły, szpitale, aby wywrzeć presję na ludzi. To jest cel tej operacji – powiedział Zełenski w rozmowie z agencją.
Reuters przypomniał również, że w ciągu ostatniego tygodnia stolica Ukrainy była przedmiotem nieustannych ataków rosyjskich dronów i pocisków balistycznych. Głównymi celami były obiekty energetyczne i telekomunikacyjne oraz infrastruktura drogowa i kolejowa. Po raz pierwszy Rosja zaatakowała też mosty nad Dnieprem, łączące wschodnią i zachodnią część Kijowa.
Rosja ma „nową doktrynę”. Zełenski: Ukraina odpowie podwójnie
Prezydent Ukrainy zaznaczył, że w związku z nową polityką Kremla, Kijów w takim razie podwoi liczbę i siłę ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej.
– Musimy reagować w każdy możliwy sposób. Skoro oni atakują naszą energetykę, my musimy uderzyć w ich. Przede wszystkim w rafinerie ropy naftowej: to one zapewniają im środki na tę wojnę – powiedział Zełenski.
W zeszłym miesiącu Donald Trump wezwał Ukrainę do powstrzymania się od ataków na rosyjskie instalacje naftowe, twierdząc, że powodują one gwałtowny wzrost światowych cen oleju napędowego. Zełenski oświadczył w odpowiedzi, że Ukraina reaguje na zmianę taktyki Moskwy, jednak nie będzie odpowiadać tym samym, atakując infrastrukturę cywilną.
Jak przekazał Reuters, w sobotę nie udało się uzyskać komentarza ze strony Kremla w tej sprawie. W wydanym jednak oświadczeniu, Moskwa w sobotę ponownie wzywała obcokrajowców i dyplomatów do opuszczenia Kijowa. Zdaniem Rosji są w „śmiertelnym niebezpieczeństwie”.
W związku z tym agencja Reutera spodziewa się, że wojska Putina dalej będą systematycznie atakować cele w ramach, jak to określiło MSZ Kremla, odwetowych uderzeń za ukraińskie ataki na Rosję w ostatnich miesiącach.
Źródło: Reuters


