W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego doszło do strzelaniny podczas dorocznej kolacji korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie. Uzbrojony mężczyzna otworzył ogień w hotelowym lobby, wywołując chaos i ewakuację gości, w tym prezydenta Donalda Trumpa i członków jego administracji. Napastnik został zatrzymany, zanim dotarł na salę balową.

Strzały na bankiecie Trumpa. Polski dyplomata: To przekracza jakiekolwiek wyobrażenie

Wśród uczestników wydarzenia byli także Polacy – korespondenci mediów oraz charge d’affaires RP w USA Bogdan Klich.

Zobacz wideo Trump rządzi, jakby prowadził program w telewizji

– Jest zbyt wcześnie, by mówić o motywach sprawcy – powiedział w rozmowie z TVN24. Jak jednocześnie ocenił, takie rzeczy w Europie by się nie zdarzyły. – To przekracza jakiekolwiek wyobrażenie – podkreślił Klich.

– Było kilka strzałów, one były bardzo blisko rzeczywiście. Można było mieć wrażenie, że one są oddawane z lobby na salę, ale okazuje się, że były oddawane w lobby, czyli że nie dosięgły nikogo, kto był na sali – powiedział dyplomata i dodał, że reakcja sali była natychmiastowa. – Wszyscy padli na ziemię, niektórym udało się schować pod stoliki – mówił. Zwrócił uwagę, że to wyćwiczona reakcja w kraju, w którym dostęp do broni jest szeroki. Więcej na ten temat w artykule poniżej:

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski we wpisie na portalu X zapewnił, że Bogdan Klich, dyplomaci oraz dziennikarze, którzy brali udział w gali Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton, są „cali i zdrowi”.

Tak zdarzenie relacjonowali polscy korespondenci 

Korespondent Radia RMF FM w Stanach Zjednoczonych Paweł Żuchowski w opublikowanym nagraniu na portalu X ujawnił kulisy incydentu. „Tak to wyglądało w środku. Strzały. Potem apel, by każdy schował się pod stołem. W czasie dorocznej kolacji korespondentów Białego Domu z prezydentem USA padły strzały. Polscy korespondenci, a także przedstawiciele polskiej ambasady są bezpieczni” – podkreślił dziennikarz.

Korespondent Polskiego Radia w Białym Domu Marek Wałkuski poinformował, że na miejscu zdarzenia natychmiast pojawili się agencji Secret Service, a wszyscy schowali się pod stołami.

Share.
Exit mobile version