-
Peter Magyar określany jest przez polityków Fideszu jako „węgierski Zełenski”, jednak ukraiński politolog Anatolij Kurnosow wskazuje na więcej różnic niż podobieństw między tymi postaciami.
-
Magyar, lider partii TISZA, w ciągu kilku miesięcy zbudował masowy ruch i stał się głównym rywalem Viktora Orbana, unikając przy tym poruszania trudnych tematów geopolitycznych w swoich przemówieniach.
-
Według Anatolija Kurnosowa, główne różnice dotyczą doświadczenia politycznego, dostępu do mediów oraz sposobu prowadzenia kampanii wyborczej przez Magyara i Zełenskiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Peter Magyar, lider partii TISZA, w ciągu dwóch lat przebył drogą od niemal anonimowego urzędnika państwowego i „męża swojej żony” do najpoważniejszego rywala Viktora Orbana w wyborach parlamentarnych.
45-letni polityk często określany przez media jako „nawrócony grzesznik” w ciągu kilku miesięcy zbudował wokół siebie masowy ruch. Mało znany działacz FIDESZU, pracujący niegdyś w węgierskim MSZ i spółkach skarbu państwa przejął marginalną partię TISZA, którą przebudował i wyniósł na jedną z najpoważniejszych sił politycznych w kraju.
Czy ta historia kogoś nie przypomina? Może warto cofnąć się do 2019 roku, kiedy to popularny komik telewizyjny postanowił ogłosić swój start w wyborach prezydenckich, w których wygrał z ogromną przewagą, a następnie zbudował partię, która wygrała wybory parlamentarne. Mowa oczywiście o Wołodymyrze Zełenskim, który w kilka miesięcy niemal całkowicie przejął władzę w Ukrainie.
Wybory na Węgrzech. Peter Magyar jako „Sługa Narodu”?
Porównania Petera Magyara z Wołodymyrem Zełenskim to temat, który nie pojawił się na ostatniej prostej wyborczej kampanii. O podobieństwach pomiędzy politykami w węgierskich mediach mówi się od wielu miesięcy.
Już w lipcu ubiegłego roku Tamas Manczer, dyrektor ds. komunikacji partii Fidesz przekonywał, że „Magyar to projekt polityczny, dokładnie taki sam jak Zełenski„. Takie słowa w ustach polityka partii rządzącej to nic zaskakującego, ugrupowanie Viktora Orbana w kampanii parlamentarnej robiła wszystko, aby najpierw przedstawić ukraińskiego przywódcę jako największe zagrożenie dla Węgier, a następnie połączyć jego osobę z liderem TISZY.
Podobne głosy słychać także ze stowarzyszeń powiązanych z węgierską prawicą.
– Istnieją przerażające podobieństwa między prezydentem Walczącej Ukrainy a Peterem Magyarem. Obaj są postrzegani jako projekty zewnętrzne, mające na celu rozbicie dotychczasowego porządku – mówił Gabo Szucs, analityk Centrum Praw Podstawowych (Alapjogokért Központ).
Peter Magyar – Wołodymyr Zełenski. Archetyp „anty-systemowca”, unikający „trudnych tematów”
Gdy przeanalizuje się kampanie wyborcze Wołodymyra Zełenskiego (2019) i Petera Magyara (2024-2026) dostrzec można kilka wyraźnych, wspólnych cech obydwu polityków, które szczególnie podkreślane są w przekazie.
Ukraiński prezydent szedł do wyborów jako „walczący z systemem”. Jego zadaniem miało być wyrzucenie z politycznych stołków Petra Poroszenki i Julii Tymoszenko. Obiecywał nową jakość, która nie będzie ani „przestarzałym patriotyzmem”, ani też „postradzieckością”.
Peter Magyar również stara się udowodnić, że tylko i jego ugrupowanie może rozbić stary, skostniały układ polityczny. W swoich przemówieniach nie mówi tylko o Viktorze Orbanie, ale także przedstawicielach „starej opozycji”, głównie Ferencu Gyurcsanyi. Według niego byli oni wyjątkowo nieskuteczni i są odpowiedzialni za obecny stan kraju.
Podobieństwa widać także w przemówieniach obydwu porównywanych polityków. Wołodymyr Zełenski w 2019 roku niemal całkowicie unikał precyzowania proponowanych przez siebie rozwiązań. W jego wystąpieniach telewizyjnych dużo było „potrzebie pokoju”, ale bez konkretów, by nie urazić żadnej ze stron.
Również Magyar zachowuje dużą wstrzemięźliwość w przemówieniach, szczególnie dotyczących geopolityki. Wojna w Ukrainie, sankcje, zerwanie współpracy z Rosją – takie określenia niemal nie występują w jego słowniku. Zdecydowanie wygodniejsze jest uderzenia w emocjonalne hasła o godności Węgrów, walce z korupcją i nowoczesnym państwie, niż zmierzenie się z zarzutami o „podżeganiu do wojny”.
„Zełenski 2.0”. Ekspert wprost: Więcej różnic niż podobieństw
– Na tym podobieństwa się kończą – mówi z rozmowie z Interią ukraiński politolog, Anatolij Kurnosow. Dyrektor wykonawczy organizacji pozarządowej „Koło Dialogu Europejskiego” zwraca uwagę, że choć węgierska prawica stara się zrobić z Petera Magyara „Zełenskiego 2.0” to przy porównaniu obu polityków „jest więcej różnic niż podobieństw”.
– Magyar jest w polityce od dawna, od 2010 roku pracował w MSZ i Kancelarii Premiera, a także w strukturach UE, był członkiem Fideszu. Wołodymyr Zełenski natomiast nie miał żadnego doświadczenia politycznego ani biurokratycznego, będąc de facto politykiem anty-systemowym – wskazuje.
– Magyar prowadzi kampanię wyborczą w czasie, gdy Węgrom nie zagraża nic poza problemami gospodarczymi, podczas gdy Zełenski rozpoczął ją w trakcie trwającej rosyjskiej agresji na wschodniej Ukrainie, twierdząc, że można ją powstrzymać przez porozumienia – dodaje.
Ekspert zwraca również uwagę na zupełnie inny przekaz medialny, wymuszony przez zastaną sytuację.
– Lider TISZY nie ma dostępu do tradycyjnych mediów, a w szczególności telewizji, podczas gdy Zełenski miał taką możliwość, korzystając z poparcia najwyższej ocenianego kanału „1+1” – stwierdza Kurnosow.
Zdaniem politologa różnica widoczna jest także w kampanijnych działaniach obydwu polityków. Wołodymyr Zełenski, według eksperta, unikał „wejścia w tłum” i konfrontacji przez zdecydowanie większość politycznej drogi do wyborów prezydenckich.
– Zamiast tego zorganizował kilka konferencji prasowych i przemawiał w debatach publicznych przeciwko Petrowi Poroszence. W międzyczasie Magyar osobiście odbywał liczne spotkania z wyborcami na terenie całych Węgier, niekiedy kilka razy dziennie – zwraca uwagę Anatolij Kurnosow.
Z Budapesztu dla Interii: Marcin Jan Orłowski i Jakub Krzywiecki.












