W Meklemburgii-Pomorzu Przednim AfD uzyskała zgodnie z pierwszą prognozą 38 proc., a SPD 36,5 proc. Próg wyborczy przekroczyła w tym kraju związkowym na północy Niemiec także Lewica (6 proc.) oraz Zieloni (5 proc.) i CDU (5 proc.). Taki rezultat oznacza, że CDU nie jest jeszcze pewne wejścia do parlamentu Meklemburgii-Pomorza Przedniego.

W Berlinie zwycięska Lewica uzyskała zgodnie z badaniem dla stacji ZDF 26 proc. głosów. Drugie było CDU z poparciem na poziomie 20 proc. Kolejne miejsca zajęli Zieloni (15,5 proc.), AfD (13,5 proc.), SPD (12 proc.) oraz BSW – Sojusz Sahry Wagenknecht (5 proc.). 

Zobacz wideo Jak wyglądała kampania wyborcza skrajnej prawicy w Niemczech [Co to będzie]

Burmistrzyni tureckiego pochodzenia?

– W naszym mieście miłość i sprawiedliwość zwyciężyły nad nienawiścią, ten sygnał idzie w świat – powiedziała w niedzielę liderka berlińskiej Lewicy Elif Eralp. – Od dziś wspólnie zmieniamy nasz Berlin i czynimy z niego lepsze miejsce – zapowiedziała.

45-latka o korzeniach tureckich jest teraz główną kandydatką na nową burmistrzynię Berlina. Jeśli do tego dojdzie, Eralp będzie pierwszą osobą o pochodzeniu migranckim na tym stanowisku. Rodzice polityczki byli działaczami związkowymi, którzy uciekli do Niemiec z powodu prześladowań politycznym po zamachu stanu w Turcji w 1980 roku.

Merz: Wynik w Meklemburgii to katastrofa 

– Jesteśmy nową partią ludową w Niemczech, zastąpiliśmy na tym miejscu CDU – oceniła współprzewodnicząca prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec Alice Weidel. Weidel stwierdziła, że AfD zamierza rozmawiać z pozostałymi partiami i „nie stosuje żadnego kordonu sanitarnego”.

Jak zauważa Michał Kokot na łamach Wyborczej, AfD nie ma szans na utworzenie rządu w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, ponieważ pozostałe partie wykluczyły koalicję z tą partią.

– Nie możemy upiększać wyniku w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. To katastrofa – powiedział z kolei kanclerz Niemiec Friedrich Merz, komentując pierwsze prognozy dotyczące rezultatów wyborczych w tym niemieckim kraju związkowym. Przemawiając z siedziby CDU w Berlinie, kanclerz mówił, że Niemcy potrzebują zmian i reform, a zaufanie do instytucji spada.

Artykuł jest aktualizowany.

Share.
Exit mobile version