
Wkrótce więcej informacji.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zaprzeczył pogłoskom, jakoby w wyniku zdarzenia zginął dowódca marynarki wojennej. Wcześniej informacjom stanowczo zaprzeczyła półoficjalna agencja informacyjna Tasnim, która stwierdziła, że są one „całkowicie fałszywe”.
Na razie nie podano, co było przyczyną eksplozji. Według telewizji wybuch zniszczył dwie kondygnacje ośmiopiętrowego budynku, a także kilka samochodów i sklepów.
Na miejscu pracują służby ratunkowe i straż pożarna – podała irańska telewizja.
Agencja Reutera próbowała zweryfikować pojawiające się informacje. Nie udało jej się jednak skontaktować z władzami Iranu.
Dodajmy, że port Bandar Abbas leży nad Cieśniną Ormuz, czyli ważnym szlakiem wodnym między Iranem a Omanem. Przez ten rejon transportowana jest jedna piąta światowego transportu morskiego ropy naftowej.
Do wybuchu doszło w momencie zaostrzenia się napięć między Teheranem a Waszyngtonem. Doszło do tego po tym, jak irańskie władze stłumiły największe od trzech lat protesty, które wstrząsnęły krajem. Doszły do tego obawy Zachodu dotyczące irańskiego programu nuklearnego.
Dodajmy, że irański prezydent Masud Pezeszkian zarzucił w sobotę przywódcom Stanów Zjednoczonych, Izraela i państw europejskich wykorzystywanie problemów gospodarczych Iranu, wzniecanie niepokojów społecznych i dostarczanie ludności środków do „rozbijania narodu” podczas ostatnich protestów.
Prezydent Donald Trump zagroził natomiast władzom w Tehernie interwencją zbrojną, jeśli te będą kontynuować prace nad programem zbrojeń jądrowych i dalej brutalnie traktować uczestników antyrządowych demonstracji i nie wykazywać chęci negocjacji z Waszyngtonem.
Z tego powodu wojska USA wzmacniają od kilkunastu dni potencjał swoich sił na Bliskim Wschodzie. W regionie znajduje się obecnie m.in. dziesięć amerykańskich okrętów wojennych.
Pentagon i Biały Dom zaprezentowały Trumpowi kilka opcji dotyczących uderzeń na Iran, włącznie z dużą kampanią bombardowania obiektów reżimu, o czym powiadomił „Wall Street Journal”. Według dziennika bliskowschodni sojusznicy USA dążą do dyplomatycznego rozwiązania sporu.












