– Wyjaśnienia chciałem zacząć od tego, czemu składam je dopiero teraz. Po przesłuchaniu wszystkich świadków i przedstawieniu przeze mnie i przez mojego obrońcę wszystkich wątpliwości dotyczących materiału dowodowego w sprawie – wyjaśnił Sebastian M.
Oskarżony stwierdził, że „od ostatniego 2,5-roku nienawidzi go cała Polska”.
– Zresztą nie tylko mnie, ale także członków mojej rodziny. Politycy obu rządzących w tym czasie frakcji politycznych urządzali konferencje na mój temat. Deklarowali, że za wszelką cenę, osobistymi staraniami ściągną mnie do kraju oraz ogłaszali mnie publicznie winnym zarzucanego mi czynu w niewybrednych słowach – powiedział M.
Sebastian M. ocenił, że „tak jest do dziś”. – Politycy, dziennikarze, internauci nazywają mnie mordercą, domagając się dla mnie kary nawet znacznie surowszej niż ta przewidziana w kodeksie karnym za zarzucany mi czyn zabroniony – dodał.
– Nie wierzę w bezstronność i rzetelność prokuratury w wyjaśnieniu tej sprawy – zaznaczył oskarżony.
Wkrótce więcej informacji.













