Polskie władze – bez względu na polityczne barwy – zapewniają o solidarności z Ukrainą w obliczu trwającej piąty rok rosyjskiej agresji. Nauczone wydarzeniami w Białym Domu władze Ukrainy zapewniają o wdzięczności. A rzeczywistość coraz głośniej skrzeczy.
Każdy kto choć trochę interesuje się bieżącymi sprawami, ma do czynienia z dysonansem poznawczym, choć nie zawsze potrafi nazwać co się dokładnie pod tym terminem kryje. A jest to stan psychicznego dyskomfortu wywołany sprzecznością między przekonaniami a zachowaniem lub nowymi informacjami.
Przeprosiny dla bałtyckich przyjaciół. Ale nie dla Polaków
Dysonans między deklaracjami władz Ukrainy wobec Polaków, a rzeczywistością, jest po prostu zbyt duży, by go z grzeczności nadal ignorować. Pierwszy duży zgrzyt to wybuch rakiety w Przewodowie w listopadzie 2022 roku. Polska nie jest bezpośrednio zaangażowana w wojnę na Ukrainie, ale dwóch Polaków zginęło w trakcie rosyjsko – ukraińskiej wojny od wybuchu pocisku obrony przeciwlotniczej typu S-300 wystrzelonego przez stronę ukraińską podczas odpierania rosyjskiego ataku.
Władze w Kijowie do tej pory oficjalnie nie przeprosiły za to zdarzenie, ani nie przyznały się wprost do wystrzelenia rakiety. Prezydent Wołodymyr Zełenski krótko po tragedii twierdził, że według informacji od jego dowódców nie był to ukraiński pocisk. Mimo ewidentnych dowodów zdania do tej pory nie zmienił. Pod koniec 2023 roku śledztwo zostało zawieszone z powodu braku współpracy władz ukraińskich z polską prokuraturą. Chodzi o uzyskanie informacji, które dadzą możliwość stuprocentowego potwierdzenia, kto i skąd wystrzelił feralną rakietę. Ale Ukraina nie współpracuje.
Tymczasem w maju 2026 roku doszło do serii incydentów, w których drony wystrzelone przez Ukrainę w stronę celów w Rosji i na Białorusi naruszyły przestrzeń powietrzną Łotwy i Estonii. Rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych oficjalnie przeprosił „wszystkich bałtyckich przyjaciół” za te incydenty tłumacząc, że zepchnięcie z kursu było efektem stosowania przez Rosję silnych systemów walki elektronicznej i zagłuszania sygnału GPS. Dodać warto, że z powodu tych incydentów nikt nie zginął.
Control Process ćwiczy robienie biznesu na Ukrainie
Między 2022 a 2026 rokiem w stosunkach między Polską a Ukrainą wydarzyło się bardzo wiele – od dostarczania sprzętu wojskowego, pieniędzy, udostępnienie polskich dróg i torów, ton pomocy humanitarnej, przez przyjęcie milionów Ukraińców w Polsce, zmiany w systemie nauczania uwzględniające ukraińskie dzieci, zalew ukraińską pszenicą, miodem, jajkami, drobiem, malinami, czy cukrem, co zrujnowało polskich rolników, odebranie chleba polskim firmom transportowym, przez kształcenie studnetów z Ukrainy, wzrost zachorowań na HIV, unikanie płacenia podatków w Polsce, po spłacanie milionowych rat pożyczek z budżetu Polski, które zaciąga dla siebie Ukraina. A co jest z drugiej strony, oprócz słów o wdzięczności?
Polacy mają na razie mgliste obietnice o udziale w odbudowie Ukrainy – bez twardych konkretów. O tym jak wygląda ukraińska rzeczywistość biznesowa przekonała się polska firma Control Process, która w 2021 roku wygrała międzynarodowy przetarg na budowę zakładu przetwarzania odpadów komunalnych we Lwowie.
W 2026 roku zakład jest gotowy w 95 proc., do uruchomienia brakuje tylko prac po stronie władz Lwowa i wypłaty około 10 mln euro Polakom za wywiązanie się z umowy. Miasto jednak na ostatniej prostej kontrakt z polskim wykonawcom zerwało i chce wprowadzić na budowę swojego wykonawcę. Polska firma wygrała już siedem postępowań w sądzie, również arbitraż w Paryżu – Francuzi także stanęli po stronie Polaków. Mer Lwowa Andrij Sadowy zignorował wyroki sądów, także międzynarodowych. Usiłuje przenieść spór na grunt sądownictwa ukraińskiego.
Wdzięczność Ukrainy – wypychanie polskich firm
Pod koniec maja 2026 roku polscy ministrowie, w tym minister finansów i gospodarki, pojechali do Kijowa omówić najważniejsze tematy gospodarcze. Sprawa firmy Control Process była jedną z nich.
– Cieszę się, że po ukraińskiej stronie jest otwartość na dialog, by te trudne sprawy rozwiązywać. Jestem zadowolony z efektów misji w Kijowie. Nasze cele udało się zrealizować w 110 proc. – mówił dziennikarzom Andrzej Domański w drodze powrotnej do Warszawy. Jednocześnie przyznał, że podróż do Kijowa nie zakończyła się podpisaniem żadnego wielomiliardowego kontraktu. Jest za to kolejna mglista informacja o dzieleniu się w przyszłości technologią dotyczącą dronów i współpracy między uczelniami.
Co innego mieli do powiedzenia dziennikarzom obecni w Kijowie polscy przedsiębiorcy. – Jesteśmy wręcz świadkami sytuacji, w których polskie spółki, które chciałyby tam zaangażować swój kapitał, są niejako „wypychane”, na czym zyskują np. tureckie firmy – mówił anonimowo na łamach money.pl jeden z przedstawicieli polskiego biznesu na Ukrainie. Ukraińcy osiągają cel dając bardzo krókie terminy przetargów i restrykcyjne zasady.
Polscy przedsiębiorcy otwarcie mówią także o gigantycznym problemie z korupcją. Zdaniem polskich firm, łapówki są na Ukrainie czymś w rodzaju „dodatkowego podatku”, który jest głęboko zakorzeniony w świadomości ukraińskich obywateli i to na każdym szczeblu funkcjonowania państwa.
Najlepszym dowodem na prawdziwość tych słów jest angażowanie premiera Donalda Tuska i ministra finansów Andrzeja Domańskiego w lokalny – wydawałoby się – spór między dwoma firmami o zapłatę za wykonane zgodnie z umową prace. Szef resortu finansów miał otrzymać zapewnienie od wicepremiera Ukrainy Tarasa Kaczki, że sporna kwestia zostanie rozwiązana, mimo że toczy się na szczeblu samorządowym, a nie centralnym.
25 i 26 czerwca w Gdańsku odbędzie się międzynarodowe forum dotyczące odbudowy Ukrainy, czyli Ukraine Recovery Conference (URC 2026). Szefowie rządów państw UE, ministrowie finansów, instytucje finansowe oraz liderzy biznesu z kilkudziesięciu krajów chcą omówić kilka głównych tematów: odbudowę ukraińskiej energetyki, infrastruktury krytycznej, logistyki oraz sprawy dotyczące bezpieczeństwa i obrony.
Reklamując wydarzenie w lutym 2026 roku Donald Tusk powiedział: – Będziemy też podsumowywali pierwsze konkretne efekty naszej polsko-ukraińskiej współpracy.


