W piątek (24 lipca) Kaczyński powiedział na antenie telewizji Republika, że podczas bezpośredniej rozmowy z Morawieckim zaproponował mu stanowisko premiera. Jak relacjonował, polityk odpowiedział, że doskonale rozumie, skąd bierze się władza, a jego ambicją jest przejęcie partii.
Szef PiS również podkreślił, że Jacek Sasin natychmiast rozwiązał swoje stowarzyszenie. – Gdyby zrobił to też Mateusz Morawiecki, to byłby dzisiaj bardzo ważnym – jeszcze raz powiem: bardzo ważnym, więcej niż bardzo ważnym – nazwiskiem w naszej partii, i oczywiście jednym z tych, którzy w momencie, kiedy ja odejdę, mogliby być poważnymi kandydatami, żeby mnie zastąpić – oświadczył Kaczyński.
Z kolei w rozmowie z wPolsce24 Kaczyński stwierdził, że Morawiecki miał „bardziej skomplikowany życiorys i przez dłuższy czas był po tej stronie, która atakowała”. – To nie oznacza, że on osobiście atakował, ale w tym świecie się obracał. Zresztą był nawet doradcą Tuska – dodał.
– Gdyby mnie pan spytał, bo mnie pan nie pyta, czy czuję się winny, to naprawdę nie czuję się winny – mówił prezes PiS prowadzącemu program w telewizji wPolsce24. Jednocześnie stwierdził, że niektóre działania mógł podjąć „zbyt późno”.
„Kaczyński wychodzi na tuskową wtykę na prawicy”
„Po tylu latach ciężkiej pracy dla Polski, niesamowitej orki, żeby nasza Ojczyzna była WIELKA przez premiera Morawieckiego, na następny dzień staje się zdrajcą i agentem Tuska. Niesamowite, jak Pan Prezes dał się zmanipulować tej zepsutej ekipie, gdzie niektórzy mają prawdziwą przeszłość w PO” – czytamy w poście na X Moniki Pawłowskiej, która również została usunięta z PiS.
„Wynika z tego, że prawica powinna zrobić wszystko, żeby trzymać Kaczyńskiego z daleka od wpływu na władzę. Facet zrobił premierem najpierw Marcinkiewicza, a potem na sześć lat szefem rządu uczynił doradcę Tuska. Doskonale wiedząc przecież, że ten wcześniej był jego doradcą. Kaczyński wychodzi na tuskową wtykę na prawicy” – pisze na X były poseł Konfederacji i były szef Ruchu Narodowego Robert Winnicki.
„Zaczyna się gęste, Kaczyński o Morawieckim: 'Wyszedł ze środowiska, którego empatia wobec warstw społecznych mniej zasobnych była na poziomie niskim’. Razem niszczyli państwo i ludzi, teraz pozostało już im tylko wzajemne niszczenie siebie” – komentuje z kolei europarlamentarzysta z ramienia KO Krzysztof Brejza.
„Ale powiedzcie: pana prezesa rzucającego slogan o Morawieckim jako doradcy Tuska to tak szybko się nie spodziewaliście?” – pyta dziennikarz Jakub Wiech. „PJK właśnie w wywiadzie dla wPolsce.pl robi wrzutkę, że Mateusz Morawiecki był 'doradcą Tuska’. Ehhh, prawico, prawico” – komentuje dziennikarka Kamila Baranowska.
Morawiecki kontra Sasin
Na piątkowej konferencji prasowej Morawiecki przekonywał, że do samego końca chciał działać w ramach PiS i w oparciu o strategię „dwóch płuc” partii.
Z kolei w trakcie wywiadu dla wPolsce24 oświadczył, że „jest jednym z najbardziej lojalnych członków Prawa i Sprawiedliwości”. Morawiecki zaatakował także Jacka Sasina. – Nie wiem, jaką rolę odgrywa, ale mam wrażenie, że są osoby, które bardzo ciężko pracują, a są takie, które zajmują się przede wszystkim intrygami – i są w tym naprawdę dobre – stwierdził.
– Ja chcę do końca wierzyć, że zapanuje zdrowy rozsądek. Cóż takiego się zmieniło, że ta garstka intrygantów, kombinatorów, zaczęła zmieniać nastawienie pana prezesa – pytał Morawiecki.
Sasin nie pozostawał dłużny byłemu premierowi. – Cała ta narracja o intrygantach jest, widać, taką zaplanowaną narracją. Ten jednolity przekaz jest nie tylko nieprawdziwy, ale głęboko obraźliwy dla prezesa Kaczyńskiego – ocenił w telewizji wPolsce24 Sasin. – Pan Morawiecki ucieka od tego, że jego działania zostały bardzo krytycznie ocenione przez pana prezesa, ale i przez całe kierownictwo PiS – dodał.
– Wszyscy dostrzegają, że działania podejmowane przez Morawieckiego i jego ludzi to jest rozbijanie jedności Prawa i Sprawiedliwości, osłabianie naszego potencjału i możliwości wygrania wyborów – przekonywał polityk PiS. – Pan Morawiecki jest osobą, która słabo znosi, że ktoś inny jest w centrum, a nie on. Trudno nie zauważyć, że eskalacja tych działań związanych ze stowarzyszeniem, eskalacja tego kryzysu, nastąpiła wtedy, gdy zdecydowano, że kandydatem na premiera będzie nie Morawiecki, a Przemysław Czarnek – mówił Sasin na antenie wPolsce24.












