W skrócie
-
W środę w klubiku dziecięcym w Ząbkach doszło do śmierci niespełna dwuletniego dziecka.
-
Przyczyna zgonu dziecka nie została oficjalnie podana; według nieoficjalnych doniesień chłopiec miał utonąć w małym zbiorniku wodnym na sąsiedniej działce.
-
Rodzicom dziecka zapewniono wsparcie psychologiczne, a prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Do tragicznego zdarzenia doszło w środę. Policjanci z Ząbek otrzymali zgłoszenie o godz. 16.20 i po około pięciu minutach zjawili się w prywatnym klubiku dziecięcym, który nie ma formalnie statusu żłobka, jednak działa na podobnej zasadzie.
Podjęta próba reanimacji nie pozwoliła jednak uratować życia niespełna dwuletniego dziecka. Jak przekazał reporter Polsat News Seweryn Lipoński, obecnie wiadomo, że zaplanowano sekcję zwłok dziecka. Więcej szczegółów usłyszymy na konferencji prasowej przewidywanej na godz. 11. Udało się porozmawiać o tej sprawie z mieszkańcami Ząbek.
– No na pewno tragedia niewyobrażalna dla rodziców. Sam jestem ojcem córki – mówił jeden z nich. Rodzicom zmarłego chłopca zapewnione wsparcie psychologiczne.
Tragedia w klubiku dziecięcym pod Warszawą. Zmarł dwulatek
– Po pięciu minutach policjanci byli już na miejscu. Potwierdzili zgon dziecka – przekazał w rozmowie z Polsat News mł. asp. Paweł Chmura, odmawiając udzielenia szerszego komentarza w tej sprawie.
W czwartek reporter przekazał na antenie Polsat News, że udało się porozmawiać o tragicznym incydencie z mieszkańcami Ząbek.
„Są poruszeni” – relacjonował dziennikarz. – W żłobku to nie powinno mieć miejsca. Dla mnie to jest szok. Nie tylko dla mnie, bo nawet z sąsiadami rozmawialiśmy. To jest naprawdę masakra, tragedia dla rodziców – powiedział reporterom jeden z mieszkańców Ząbek.
Śmierć dziecka w klubiku w Ząbkach. Trwa postępowanie
Dotychczas nie podano, co było przyczyną śmierci dwulatka. W sprawie jest prowadzone postępowanie. Nieoficjalne media wskazują, że chłopiec utonął w małym zbiorniku wodnym znajdującym się na sąsiedniej działce.
– Jest to niewielka instytucja, ale oczywiście nadzorowana. Rozmawialiśmy z urzędem gminy, który zapewnił nas, że miejsce przechodziło wszystkie kontrole, nie było tutaj żadnych zastrzeżeń, wątpliwości co do sposobu jego działalności – przekazał reporter Lipoński.
Polsat News poprosił klubik dziecięcy, w którym doszło do zdarzenia, o komentarz. Placówka odmówiła jednak udzielania jakichkolwiek informacji w sprawie, powołując się na „dobro postępowania przygotowawczego”.


