-
Nowe odkrycia wskazują, że ssaki już w czasach dinozaurów były zróżnicowane i zamieszkiwały skrajne tereny Ziemi, w tym Arktykę.
-
Badacze zidentyfikowali trzy gatunki wymarłych ssaków, których szczątki znaleziono w osadach sprzed 73 milionów lat na północnym krańcu Alaski.
-
Opisane ssaki wykazywały różne przystosowania do życia w trudnych warunkach polarnych, takie jak wszystkożerność, możliwe zimowa hibernacja i migracje między Azją a Ameryką Północną.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
To dobrze znany kontrast – wielkie, niekiedy ogromne i na pewno groźne dinozaury dominujące na świecie pod każdym względem i w ich cieniu przemykające malutkie, wystraszone ssaki.
Tak miał wyglądać świat mezozoiku, w którym ssaki były celem ataków dinozaurów i kryły się przed nimi w jamach i norach, czekając na swą wielką szansę, jaką było uderzenie asteroidy w Półwysep Jukatan przed 66 mln lat. Wtedy panowanie dinozaurów się zakończyło, a świat zaczęły podbijać ptaki i ssaki.
Nie do końca tak było. Pomijając już fakt, że ssaki i ptaki żyły równolegle z dinozaurami, rozwój i ewolucja ssaków przebiegły inaczej, czego dowodzi odkrycie naukowców Uniwersytetu Lincolna opublikowane w „Proceedings of the National Academy of Sciences”.
Naukowcy sądzą, że ekosystemy ówczesnej Ziemi ukształtowały rozprzestrzenianie się i dywersyfikację ssaków przed masowym wymieraniem kredowo-paleogenicznym. Przed linią K-T i uderzeniem asteroidy.
Ssaki były zdecydowanie mniejsze od dinozaurów i największe z nich, jak Repenomamus z wczesnej kredy Chin, osiągały wielkość borsuka, podczas gdy reszta osiągała rozmiary myszy, szczura, ryjówki, wiewiórki.
To prawda i siłą rzeczy przy tych rozmiarach ssaki musiały uważać, gdyż mogły paść ofiarą teropodów. Same jednak także potrafiły skutecznie polować i bynajmniej nie ograniczały się do plądrowania gniazd z jajami i pisklętami należącymi do dinozaurów.
Niezależnie od różnic w wielkości i sposobie życia dinozaurów i ssaków epoki mezozoicznej, mamy pewność, że ssacza gromada w erze mezozoicznej i pod bokiem dinozaurów była już całkiem dobrze rozwinięta i zróżnicowana. Ssaki wykształciły wiele przystosowań, które pozwoliły im już wtedy podbić świat, bez czekania na zagładę dinozaurów i szansę, którą dała im asteroida.
Ssaki nie czekały aż dinozaury wyginą. Podbijały świat
Nowe odkrycia wskazują na to, że gdy 66 mln lat temu asteroida uderzyła, ssaki były już zróżnicowane i podbijały świat, w tym jego najbardziej skrajne tereny, jakimi były okolice podbiegunowe. Udało się zgromadzić dowody na to, że ssaki już wtedy dotarły do Arktyki.
Badacze opisali trzy gatunki ssaków należące do wieloguzkowców, czyli kopalnych ssaków wymarłych już po uderzeniu asteroidy i już w kenozoiku, ok. 35 mln lat temu. Były to zwierzęta małe, o kształcie miednicy, który wskazuje na wydawania na świat bardzo małego płodu, może podobnego do torbaczy. Względnie na składanie jaj jak stekowce, pewności tu nie ma. Wieloguzkowce wymarły wraz z rozwojem łożyskowców o pełnej ciąży, ale pod koniec kredy miały się dobrze.
Trzy opisane gatunki to Camurodon borealis, Qayaqgruk peregrinus i Kaniqsiqcosmodon polaris. Wszystkie trzy żyły w lasach polarnych. Szczątki tych ssaków znaleziono w osadach liczących 73 mln lat w formacji Prince Creek, położonej na kole podbiegunowym.
To kamieniołomy na północnym krańcu Alaski znane ze skamielin licznych polarnych dinozaurów, w tym drapieżnych. Najsłynniejszym mięsożercą z tej formacji jest Nanuqsaurus – legendarny już polarny tyranozaur, bohater filmów.
I w tym towarzystwie całkiem licznych arktycznych dinozaurów mamy też ssaki. Musiały tam sobie świetnie radzić, chociaż 73 mln lat temu na Alasce panowały podobne warunki jak teraz – mróz, śnieg, noc polarna i brak światła przez wiele zimowych miesięcy.

Camurodon borealis miał zęby roślinożercy, natomiast Qayaqgruk peregrinus i Kaniqsiqcosmodon polaris musiały być wszystkożerne, przy czym ten drugi odżywiał się głównie roślinami. Nie było ich wiele pod śniegiem, zwłaszcza zimą.
Oznacza to, że mezozoiczne ssaki były bardzo odporne na warunki klimatyczne, nie tylko z uwagi na sierść pokrywającą ciała i stałocieplność, ale być może inne przystosowania jak zimowa hibernacja, kopanie nor, zróżnicowanie pokarmowe.
Mało tego, badacze z Alaski wskazali na wyraźne podobieństwa kajakgruka do ssaków żyjących w Azji, w Mongolii – zatem znacznie dalej na południe. To znaczy, że te zwierzęta migrowały na północ i przez lądowe połączenie Azji z Ameryką Północną, by tam zasiedlić nowe tereny, nawet te najbardziej wymagające i trudne.
To dowód na ekspansję ssaków już w erze mezozoicznej. Te zwierzęta bynajmniej nie czekały na wymarcie dinozaurów, podbijały świat same i bez wyglądania korzystnej dla nich katastrofy, którą dzięki przystosowaniom np. do życia na biegunie przetrwały.


