Według ustaleń do zabójstwa doszło w poniedziałek ok. godz. 9.30-9.45 na jednym z osiedli w Białej Podlaskiej. Do ofiary podszedł mężczyzna, który oddał dwa strzały z broni krótkiej. Gdy pokrzywdzony upadł na ziemię, napastnik strzelił jeszcze trzy razy z bliskiej odległości. Oględziny zwłok wykazały łącznie siedem ran postrzałowych (w obrębie głowy, klatki piersiowej i pleców), dokładnie pięć ran wlotowych i dwie wylotowe.
Jak później ujawniono, zamordowany to obywatel Rosji Robert K., który posługiwał się pseudonimem artystycznym – Siemon Skriepecki. Był karykaturzystą znanym z krytyki Władimira Putina i władz rosyjskich.
Podejrzewanego o zabójstwo zatrzymano w czwartek (18 czerwca) pod Warszawą. Policja przekazała, że mężczyzna posługiwał się paszportem wystawionym na 36-letniego obywatela Gruzji. „Policyjne czynności skupiały się na ustaleniu tożsamości i zatrzymaniu sprawcy oraz wyjaśnieniu wszystkich okoliczności tej zbrodni. Sprawą zajmowali się policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej wspierani przez Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie” – przekazała lubelska policja w komunikacie. W akcji brali udział także kryminalni z KWP w Lublinie wchodzący w skład powołanej specjalnej grupy śledczej oraz kontrterroryści z CPKP „BOA” i SPKP wspierani przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Tomasz Siemoniak o kolejnych etapach śledztwa ws. zabójstwa Rosjanina w Białej Podlaskiej
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak przekazał podczas czwartkowej konferencji, że w sprawie zabójstwa w Białej Podlaskiej intensywnie badany będzie wątek udziału obcych służb. – W naszej ocenie może to być (…) taki sposób działania, (jaki – red.) stosują obce służby – wynajmują przestępców, kryminalistów do rozmaitych działań – powiedział. Zwrócił także uwagę, że polskie służby „miały z tym do czynienia w ubiegłych latach”. Dodał, że wówczas nie dotyczyło to morderstw, tylko np. pobić na zlecenie. – Polskich przestępców do tego wynajmowano, żeby w innym kraju takie czynności prowadzili, więc bardzo poważnie zakładamy taki scenariusz – przekazał.
Podkreślił następnie, że w związku z tym ABW i prokuratura „będą intensywnie badać z zatrzymanym, ewentualnie z innymi osobami, to, dlaczego tak się stało”. – Doszło do morderstwa obywatela innego państwa. Obywatela, który w swej działalności publicznej krytykował różne zagraniczne osoby. ABW i policja wielokrotnie zwracały się do niego, sugerując mu, że jest zagrożony i że powinien być objęty ochroną, jeśli przebywa na terytorium Polski. Niestety dla siebie tragicznie, z tej propozycji nie skorzystał – kontynuował Siemoniak.
Stwierdził również, że „hipoteza dotycząca tego, kto może za tym stać, jest dość oczywista i wynika z tego, jaką działalność prowadził zamordowany obywatel Rosji”. – Krytykował Putina i Kadyrowa, na tym polegała jego działalność. Na tym etapie nie trzeba jakichś specjalnych dowodów. Chcemy je znaleźć, mamy głównego podejrzanego i niewątpliwie jego przesłuchanie, analiza jego środków łączności, powiązań przyniesie odpowiedzi – dodał.
Odnosząc się do zatrzymania podejrzewanego, minister poinformował, że wytypowanie tej osoby było możliwe m.in. dzięki analizie monitoringu, środków łączności i zeznaniom świadków. – Po ustaleniu, gdzie on przebywa, przygotowana została przez policję operacja zatrzymania tej osoby – powiedział. Dodał, że „według wszelkiego prawdopodobieństwa (…) mamy do czynienia z osobą podejrzewaną o bezpośredni udział w tej operacji”.
Policja: Podejrzewany raczej działał sam
Kolejne informacje o sprawie przekazał rzecznik lubelskiej policji podinsp. Andrzej Fijołek. – Zatrzymany mężczyzna podejrzewany o zabójstwo Rosjanina w Białej Podlaskiej raczej działał sam – powiedział dziennikarzom. – Będziemy sprawdzać wszystkie okoliczności, czy ktoś mu pomagał w zorganizowaniu tego procederu, czy w ucieczce, natomiast na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że mężczyzna raczej działał sam w celu wykonania tego zamachu – dodał. Przyznał także, że do tej pory nie zabezpieczono broni, z której oddano strzały, ale policjanci pracują nad ustaleniem miejsca, gdzie sprawca mógł ją porzucić.
– Posługuje się paszportem obywatela Gruzji w wieku 36 lat. Tożsamość cały czas weryfikujemy, natomiast najprawdopodobniej jest to obywatel Gruzji – przekazał podinsp. Fijołek. Potwierdził następnie, że do ujęcia podejrzewanego przyczynił się apel mundurowych do mieszkańców o przejrzenie nagrań z wideorejestratorów i zgłaszanie się ewentualnych świadków. – Na pewno było to ważnym elementem, który pozwolił policjantom zatrzymać tego mężczyznę, ustalić jego personalia i miejsce, gdzie przebywa. Te ustalenia doprowadziły nas do jednego z hosteli pod Warszawą, gdzie dziś rano kontrterroryści dokonali zatrzymania tego mężczyzny. Zatrzymany został przy pełnym zaskoczeniu. Trwają z nim jeszcze czynności na miejscu – powiedział.












