-
FSB poinformowała o zatrzymaniu w Dubaju obywatela Rosji Lubomira Korby, podejrzanego o postrzelenie w Moskwie generała porucznika Władimira Aleksiejewa.
-
Rosyjskie władze oskarżyły Ukrainę o zorganizowanie zamachu, jednak nie przedstawiły dowodów, a Ukraina zaprzeczyła związkom z atakiem.
-
Według ekspertów motyw zamachu na Aleksiejewa nie musi ograniczać się do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, a generał utrzymywał kontakty z prywatnymi firmami wojskowymi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji (FSB) poinformowała w niedzielę, że w Dubaju zatrzymano obywatela Rosji Lubomira Korbę, podejrzanego o zastrzelenie w Moskwie generała porucznika Władimira Aleksiejewa – wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Zatrzymany miał zostać przekazany stronie rosyjskiej.
Zgodnie z komunikatem FSB, jeden ze wspólników Korby został aresztowany w Moskwie, a kobieta, która też współpracowała z podejrzanym o zamach, miała uciec na Ukrainę.
Do ataku doszło w piątek rano w jednym z bloków mieszkalnych w Moskwie. Według śledczych Aleksiejew został kilkukrotnie postrzelony w plecy, gdy opuszczał mieszkanie i zmierzał w kierunku windy. Generał przeszedł operację i – jak informowały rosyjskie media – przeżył zamach, choć jego stan określano jako poważny.
Reuters przekazał w sobotę, powołując się na rosyjskie media, że Aleksiejew odzyskał przytomność po operacji, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Zamach na wiceszefa GRU. Kreml grzmi, Ukraina się nie przyznaje
Kilka godzin po zdarzeniu minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oskarżył Ukrainę o zorganizowanie ataku, sugerując, że miał on na celu sabotowanie rozmów pokojowych prowadzonych z Ukrainą w Abu Zabi.
Kreml nie przedstawił jednak żadnych dowodów potwierdzających te oskarżenia. Władze w Kijowie stanowczo zaprzeczyły jakimkolwiek związkom z zamachem.
Tymczasem analitycy wojskowi zwracają uwagę, że przebieg ataku odbiega od wcześniejszych operacji przypisywanych ukraińskim służbom.
Michael Clarke, ekspert cytowany przez Sky News, podkreśla, że wcześniejsze zamachy na rosyjskich generałów – m.in. z użyciem bomb w samochodach czy ładunków wybuchowych – były natychmiastowe i śmiertelne. W przypadku Aleksiejewa strzały oddano z dystansu, a ofiara przeżyła, co – zdaniem eksperta -może świadczyć o działaniu amatora, a nie profesjonalnego zabójcy.
Clarke nie wyklucza jednak pośredniego udziału Ukrainy, wskazując, że zarówno Rosja, jak i Ukraina próbują zachęcać osoby po drugiej stronie konfliktu do samodzielnych działań. Kijów jednak oświadczył, że nie miał nic wspólnego ze strzelaniną.
Atak na rosyjskiego generała. Kim jest Władimir Aleksiejew?
Władimir Aleksiejew był jedną z kluczowych postaci rosyjskiego wywiadu wojskowego. Brał udział w operacjach w Syrii i w Ukrainie, a według zachodnich mediów miał być zaangażowany m.in. w próbę otrucia Siergieja Skripala nowiczokiem oraz w domniemaną ingerencję Rosji w wybory prezydenckie w USA. W 2022 roku odegrał także ważną rolę w negocjacjach dotyczących kapitulacji obrońców zakładów Azowstal w Mariupolu.
Ukraińskie media przypominają, że Aleksiejew był oskarżany o współodpowiedzialność za ataki na cele cywilne oraz organizację tzw. referendum w okupowanym obwodzie chersońskim. Dowódca pułku „Azow” Denys Prokopenko stwierdził publicznie, że rosyjski generał „nigdy nie będzie czuł się bezpiecznie”.
Eksperci podkreślają jednocześnie, że motyw zamachu nie musi ograniczać się do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Aleksiejew miał utrzymywać kontakty z prywatnymi firmami wojskowymi, w tym z grupą Wagnera, a środowiska te – znane z korupcji i powiązań z przestępczością zorganizowaną – mogły stanowić źródło wewnętrznych konfliktów.
-
Strzały w Moskwie. Próba zamachu na wiceszefa GRU
-
Zwrot akcji ws. buntu Prigożyna? Media: FSB wciąż prowadzi śledztwo












