„One man’s junk is another man’s treasure”, czyli co jest śmieciem dla jednego okazuje się skarbem dla drugiego. To stare amerykańskie przysłowie bardzo dobrze pokazuje najnowszy rodział historii jednej z płodzkich fabryk odzieżowych.


Jednego dnia szyli jeansy dla znanej amerykańskiej marki Levi Strauss, a kolejnego dowiedzieli się, że zakład uratują Polacy i nowa marka spodni Jan Spekter.

Jan Spekter ratuje Płock. Zakład obsługuje także inne marki


Na spotkanie z pracownikami fabryki przyjechał Daniel Kurowski i oświadczył załodze, że nie ma 40 lat na budowanie marki i nie przyjechał ich ratować. – To też nie jest tak, że ja tam pojechałem, żeby ich wszystkich uratować, bo ja w tym miałem też od początku biznes – mówił na łamach portalu money.pl. Była szansa biznesowa, więcej z niej skorzystał.


Przejęcie zakłady porównał do przejęcia fabryki Mercedesa z know-how, maszynami i ludźmi. Dla części pracowników rozmowa o pracę była drugą taką rozmową w życiu, pierwsza odbyła się po szkole, ponad 30 lat wcześniej. Po zmianie właściciela z dawnej załogi zakładu nadal pracuje ponad 50 osób. Kurowski zatrudnił specjalistów: trenerów, organizatorów produkcji, mechaników, technologów i szwaczki.


Żeby przetrwać szwalnia musi produkować około 15-20 tys. sztuk spodni miesięcznie, czyli około 200 tys. par rocznie, dlatego oprócz swojej nowej marki, obsługuje dziś również zewnętrzne marki. Początek współpracy nie wróżył nic dobrego, ponieważ klient, który deklarował 50 proc. obłożenia produkcji wycofał się z umowy po uszyciu 100 sztuk. Fabryka straciła płynność na kilka tygodni. I tylko na kilka tygodni. Do Kurowskiego dołączył Maciej Kowalski – założyciel Kombinatu Konopnego, który w płockim zakładzie będzie produkował spodnie z konopi. Ma własną plantację konopi włóknistych.

Spodnie dla mężczyzn, ale wkrótce także odzież dla kobiet


Jak twierdzi money.pl, spodnie marki Jan Spekter są dostępne w ponad 150 punktach partnerskich w kraju. Daniel Kurowski mówi, że marka sprzedaje w ten sposób wiele tysięcy sztuk miesięcznie, choć nie ma jeszcze punktu m.in. w Warszawie. W jego ocenie możliwości rozwoju tej sieci są duże. – Potencjał jest przeogromny. Możemy to podwoić i potroić spokojnie, i to w ciągu roku, dwóch – tłumaczy.


Marka pozycjonuje się na rynku zachowawczo – jako ponadczasowa elegancja dla mężczyzny, ponieważ mężczyźni są bardziej konserwatywni zakupowo, bardziej lojalni i częściej wracają po ten sam model. „Wierzymy, że prawdziwa elegancja tkwi w prostocie. Nasze projekty łączą ponadczasowy design z nowoczesnym krojem, tworząc spodnie, które służą przez lata, nie tracąc nic ze swojego charakteru”. – komunikuje na stronie internetowej. W ofercie są też jeansy. Ale na stronie już pojawiła się kolejna zakładka – odzież dla kobiet. Na razie jest pusta.

Share.
Exit mobile version