– Miks energetyczny może być, tylko jesteśmy w Polsce. W Polsce słońce zimą świeci rzadko. W styczniu ten miks energetyczny wyglądał w ten sposób, że 60-65 proc. energii i tak z węgla musieliśmy produkować. Dlatego, że wiatraki się kręciły się słabo, a fotowoltaika cała, przy wielkich inwestycjach i dopłatach dała 3 do 5 proc. – mówił Przemysław Czarnek w rozmowie z Piotrem Witwickim.
– Musimy utrzymywać coś, co jest stabilne. Stabilny w Polsce jest węgiel. Nawet gaz nie jest stabilny, bo jego dostawy zależą od sytuacji międzynarodowej, od wojen – powiedział parlamentarzysta.
Przemysław Czarnek zapewnił, że podtrzymuje decyzję o demontażu paneli fotowoltaicznych z dachu swojego domu. – Natychmiast, jak tylko minie okres trwałości projektu i spłaci mi się to wszystko, to zdejmę – zadeklarował polityk. – Zaproszę Polsat na transmisję – odpowiedział na propozycję prowadzącego, żeby pokazać ten moment na żywo.
Przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że jego zdaniem kluczem do taniej energii dla Polaków jest połączenie budowy elektrowni jądrowej z wydobywaniem węgla.
– Tego węgla mamy mnóstwo, zwłaszcza na Lubelszczyźnie, ale nie tylko. Po drugie energia z węgla jest najtańsza. Dzisiaj energia z gazu nawet jest o 30-50 proc. droższa, ta produkowana niż z węgla. Byłaby dużo tańsza, gdyby nie uprawnienia do emisji CO2. Dzisiaj wydobycie węgla w zależności od regionu kosztuje od 300 do 800 zł za tonę. Najczęściej koło 300 zł – przekonywał polityk.
Przemysław Czarnek powiedział także, że jest zwolennikiem wyjścia Polski z unijnego systemu handlu emisjami ETS. Prowadzący Piotr Witwicki przypomniał, że nawet były premier PiS Mateusz Morawiecki stwierdził wcześniej, że jest to niemożliwe.
– A ja mówię, że to jest możliwe i premier Morawiecki też już mówi, że to jest możliwe, dlatego, że dzisiaj nie mamy też innego wyjścia. Można było negocjować, można było jeszcze przypuszczać, że Unia Europejska sama się ocknie. Nie, tak już nie będzie – powiedział Przemysław Czarnek.
Kandydat PiS na premiera, zapytany o to, czy żałuje słów „OZE-sroze”, odpowiedział: „A dlaczego miałbym żałować?”. – Ja jestem za normalnością. Normalnością jest stabilna energetyka, a nie energetyka niestabilna – skomentował parlamentarzysta.













