Zarzuty usłyszeli Angela P., ekspertka Wydziału I Operacyjno-Śledczego Delegatury CBA w Warszawie, Jarosław W., były dyrektor tej delegatury, oraz Katarzyna S., była naczelnik wydziału. W przypadku Jarosława W. i Katarzyny S. chodzi o uzupełnienie zarzutów ogłoszonych im wcześniej.
TVN24: Angela P. to bliska współpracowniczka szefa CBA
Z komunikatu Prokuratury Krajowej wynika, że Angela P. była ekspertką Wydziału I Operacyjno-Śledczego Delegatury CBA w Warszawie. TVN24 podał jednak dodatkowo, że obecnie jest dyrektorką pionu prawnego w CBA.
Według portalu to bliska współpracowniczka aktualnego szefa CBA Tomasza Strzelczyka. TVN24, które powołuje się na jednego z funkcjonariuszy, napisał: „W służbie ludzie ją uważają za numer dwa, zaraz po szefie”.
Portal podał również nieoficjalnie, że Angela P. w piątek opuściła swój gabinet w CBA. Informacja o zarzutach dla dyrektorki pionu prawnego może mieć znaczenie dla prac komisji śledczej do spraw Pegasusa, która zbliża się do końca swoich prac.
Jeden z członków komisji powiedział TVN24, że współpraca z szefem CBA układała się dobrze, ale zarzuty wobec Angeli P. budzą dodatkowe pytania. – Niepokojące jest, że materiały mogła nam przygotowywać dyrektor, która sama była związana z nielegalnym stosowaniem systemu Pegasus. Będziemy musieli to omówić w swoim gronie, a także z szefem CBA – powiedział rozmówca portalu.
Kontrola operacyjna adwokata i dane z telefonu
Według Prokuratury Krajowej wszystkim trojgu podejrzanym zarzucono działanie wspólnie i w porozumieniu przy popełnieniu dwóch przestępstw.
Pierwszy zarzut dotyczy działań wobec ustalonego pokrzywdzonego wykonującego zawód adwokata. Zgodnie z treścią zarzutów podejrzani mieli doprowadzić do zastosowania i wielokrotnego przedłużania kontroli operacyjnej, mimo braku podstaw faktycznych i prawnych.
Prokuratura zarzuca im także nieuprawnione pozyskanie danych z telefonu używanego przez pokrzywdzonego, czyli bez wymaganej zgody sądu i z pominięciem procedury przewidzianej w ustawie o CBA. Z urządzenia pozyskano m.in. wiadomości e-mail, SMS, MMS oraz korespondencję z komunikatorów iMessage i WhatsApp. Według śledczych naruszało to tajemnicę obrończą i adwokacką.
Prokuratura: wprowadzono w błąd prokuratora i sąd
Śledczy zarzucają podejrzanym również poświadczanie nieprawdy we wnioskach o zarządzenie i przedłużenie kontroli operacyjnych oraz w notatkach służbowych. Chodzi m.in. o istnienie przesłanek do stosowania kontroli operacyjnej oraz sposób pozyskania materiałów.
Według prokuratury podejrzani mieli zataić fakt wcześniejszego pozyskania i analizy telefonu adwokata. W ten sposób mieli podstępnie wprowadzić w błąd Pierwszego Zastępcę Prokuratora Generalnego oraz sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie, którzy wydawali zgody i postanowienia dotyczące zastosowania oraz przedłużenia kontroli operacyjnych.
Drugi zarzut dotyczy osoby z branży PR
Drugi zarzut dotyczy doprowadzenia do zastosowania, a następnie przedłużenia kontroli operacyjnej wobec kolejnej osoby, związanej z branżą PR. Według prokuratury miało do tego dojść na podstawie materiałów uzyskanych wcześniej w ramach działań wobec adwokata.
Śledczy twierdzą, że ta kontrola także nie miała podstaw faktycznych i prawnych, a wnioski o jej zastosowanie i przedłużenie oparto na materiałach uzyskanych bezprawnie, bez ujawnienia rzeczywistego źródła informacji. Również w tym przypadku podejrzani mieli doprowadzić do podstępnego wprowadzenia w błąd Pierwszego Zastępcy Prokuratora Generalnego oraz sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie.
Podejrzani nie przyznali się do winy
Jarosław W., Katarzyna S. oraz Angela P. zostali przesłuchani w charakterze podejrzanych. Prokuratura przekazała, że nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw i odmówili składania wyjaśnień.
Wobec Angeli P. prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze.
Redagowała Kamila Cieślik


