-
Wielorybnicy już dwieście lat temu donosili, że kaszaloty używają swoich głów do atakowania i walki.
-
Naukowcy z University of St Andrews zdobyli nagranie potwierdzające, że kaszaloty uderzają się nawzajem głowami.
-
Badacze chcą prowadzić dalsze obserwacje, aby lepiej zrozumieć funkcję tego zachowania.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Opowieść o Moby Dicku, którą w 1851 r. wydał Herman Melville, nie wzięła się znikąd. Autor oparł się na doniesieniach wielorybników, którzy zeznawali, że kaszaloty biły w kadłuby statków swymi wielkimi łbami. Opisał zatem łowy na wielkiego, białego kaszalota albinosa, który z wściekłością topił statki uderzeniami wielkiej, mocarnej głowy. Te głowy zajmują aż jedną trzecią całej długości ciała tych wielorybów i przypominają ogromne butelki. Z drugiej strony – także wielkie tarany.
Wiemy, że kaszaloty w głowach magazynują substancję zwaną spermacetem. Jej konsystencja nieco podobna do wosku, raz płynna, to znów stała, pozwala im dostosowywać ciśnienie ciała do potrzeb nurkowania na ogromne głębokości, gdzie kaszaloty szukają w ciemnościach swego przysmaku – głowonogów. Także największych kałamarnic, z którymi toczą głębinowe walki. Spermacet i taka głowa są tak przydatnymi do tego narzędziami, że te ssaki są absolutnymi mistrzami nurkowania. Potrafią schodzić na ogromne głębokości, na pewno przekraczające 1000 metrów. Wiele jednak wskazuje na to, że kaszaloty są w stanie zejść znacznie głębiej. Nawet ponad 2 tysiące metrów, a istnieją niepotwierdzone pogłoski o kaszalotach zanurzonych nawet 4 kilometry pod wodą. To więcej niż potrafi osiągnąć jakikolwiek stworzony przez człowieka atomowy pokręt podwodny.
Głowa kaszalota jest pełna specjalnego płynu
Odkrycie, że wielka głowa kaszalota jest pełna spermacetu i do czego on służy w zasadzie zamykało dyskusje o tym, po co zwierzęciu taki łeb. Owszem, przed stu czy dwustu laty wielorybnicy opowiadali jak to wieloryby atakowały statki uderzeniami takich podobnych do taranów głów, ale uznawano to za żeglarskie bajki. Marynarze wszak nie takie historie wymyślają na temat morskich bestii.
Moby Dick powstał na bazie tragedii amerykańskiego statku wielorybniczego „Essex”, który w listopadzie 1820 r. zatonął na środku Pacyfiku, aż 1600 km na zachód od wysp Galapagos. Pośrodku niczego, dlatego ocaleli członkowie załogi długo dryfowali na tratwach, walcząc o życie i przetrwanie. Musieli uciekać się do kanibalizmu zanim uratowano ich w lutym 1821 r.
Atak kaszalota, który zatopił „Essex” miał nastąpić właśnie w taki sposób, że wieloryb natarł z dużą prędkością taranem i uderzeniem łba rozbił kadłub statku. Tak zeznawali marynarze, co uznawano za bajkę. Wieloryby tak nie robią. Owszem, zdarzały się ich kolizje ze statkami, ale raczej przypadkowe. Walący taranem mściwych kaszalotów w rodzaju Moby Dicka nie było.
Aż teraz naukowcy z University of St Andrews w Szkocji zdobyli nagranie, na którym widać jak kaszaloty uderzają się nawzajem głowami, traktując je przy tym jako skuteczną broń. „Zachowanie to zostało uchwycone na filmie i opisane naukowo po raz pierwszy, potwierdzając relacje XIX-wiecznych marynarzy o kaszalotach, które celowo popychały i uderzały głowami w przedmioty, a czasami nawet zatapiały statki” – pisze Uniwersytet St. Andrews na swojej stronie.
Koło Azorów nagrano kaszaloty atakujące się łbami
Nagrań dokonały drony, dzięki którym w rejonie Azorów na Atlantyku i Balearów na Morzu Śródziemnym udało się uwiecznić kaszaloty w nietypowych zachowaniach, które dotąd znaliśmy jedynie z wyszydzanych opowieści żeglarzy i wielorybników.
Teraz naukowcy uważają, że potrzebne będą dalsze obserwacje, aby zrozumieć funkcję tego zachowania, ale powszechne użycie dronów w terenie stworzy większe możliwości obserwacji tego, a także innych, jak dotąd nieobserwowanych, zachowań wielorybów.
Szkoccy naukowcy stawiają hipotezę, że takie uderzanie głową kaszalotów może wywodzić się z fizycznych zmagań między wielorybami, np. samcami w okresie godowym. Niektórzy wysuwali hipotezę, że zachowanie to może być powszechnym elementem rywalizacji między samcami, ale występuje pod powierzchnią morza i dlatego trudno je zaobserwować z łodzi. Ta hipoteza jest jednak kwestionowana z uwagi na ogromne znaczenie, jakie ma pełna spermacetu głowa olbrzyma do jego przetrwania, zdobywania pokarmu, nurkowania i echolokacji. Nierozsądne byłoby angażowanie wrażliwego narzędzia do walk godowych czy ataków, które mogą skończyć się poważnym urazem. Wymaga to jeszcze wyjaśnienia. Nie ulega jednak wątpliwości, że teraz już wiemy, iż kaszalot może uderzyć cel głową i z wielką siłą zatopić w ten sposób nawet statek.














