We wtorek, 17 marca, Sąd Okręgowy w Warszawie, XXV Wydział Cywilny wydał wyrok z powództwa Agnieszki Holland przeciwko Zbigniewowi Ziobrze o ochronę dóbr osobistych – przekazała mediach społecznościowych Sylwia Gregorczyk-Abram, która razem z Michałem Wawrykiewiczem reprezentowała reżyserkę. Sprawa dotyczyła wypowiedzi Ziobry – ówczesnego szefa Ministerstwa Sprawiedliwości – z jesieni 2023 roku atakujących Holland i wyreżyserowany przez nią film „Zielona Granica”, który poruszał tematykę kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy.
Zbigniew Ziobro musi przeprosić Agnieszkę Holland
Jak przekazała pełnomocniczka Holland, decyzją sądu Zbigniew Ziobro został zobowiązany do publikacji w serwisie X oświadczenia o następującej treści: „Ja, niżej podpisany Zbigniew Ziobro przepraszam Agnieszkę Holland za wielokrotne naruszenie jej dóbr osobistych, w szczególności nazwiska, czci, godności osobistej oraz twórczości artystycznej poprzez porównywanie jej i wyreżyserowanego przez nią filmu 'Zielona Granica’ do działalności propagandystów III Rzeszy i stalinizmu oraz innych zbrodniczych reżimów poprzez oskarżenie jej o moralną zbrodnię, oraz używanie innych haniebnych i stygmatyzujących określeń. Zbigniew Ziobro”.
Poza tym polityk został zobowiązany do wpłaty 50 tys. złotych na cel społeczny, a dokładniej na rzecz Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu”. „W składzie orzekającym w niniejszej sprawie zasiadała osoba powołana na stanowisko sędziowskie w wadliwej procedurze przy udziale neo-KRS (tzw. neosędzia). Pełnomocnicy Agnieszki Holland podnosili tę kwestię, składając wniosek o test bezstronności i niezawisłości oraz wyłączenie jej od orzekania, jednak sąd w Warszawie zdecydował się oddalić ten wniosek. Jest to podstawa do złożenia apelacji” – zwróciła uwagę adwokatka.
– Dobrze, że taki wyrok zapadł, tak w kontekście samej Agnieszki Holland, która jest wybitną reżyserką, jak też samego filmu „Zielona Granica”, który porusza ważny i doniosły społecznie temat człowieczeństwa i pomocy humanitarnej – przekazała Gazeta.pl Gregorczyk-Abram.
– Sprawa ta pokazuje, że nie ma osób, które są poza odpowiedzialnością i którym wolno naruszać dobra osobiste innych bez żadnych konsekwencji. Nie należy również do nich były minister sprawiedliwości. Pokazuje to też, że wolność wypowiadania się i wolność krytyki ma swoje granice, a tymi granicami są prawa i wolności innych osób. W tej sprawie rozstrzygnięcie sądu pokazuje, że granice te zostały przekroczone, zwłaszcza w kontekście używania wobec reżyserki i jej twórczości artystycznej porównań do nazistowskich i stalinowskich propagandystów – dodała.
Agnieszka Holland: Spodziewamy się apelacji
Agnieszka Holland przyznała w rozmowie z Gazeta.pl, że cieszy się z decyzji sądu. – Ale zasadniczo takie postępowania wszczyna się nie po to, żeby się dobrze czuć, tylko żeby ludzie, którzy bezkarnie nadużywają swojej władzy i szerzą nienawiść oraz agresję, nie czuli się bezkarni – dodała.
– Inna sprawa jest taka, że moi adwokaci wnioskowali o zmianę składu sędziowskiego ze względu na to, że sędzia, która prowadziła tę sprawę, była niewłaściwie powołana, czyli była neosędzią. To prawdopodobnie może być powód do ewentualnej apelacji – powiedziała reżyserka. – Ale tak, cieszę się. Powiedzmy, że wyrok nie spełnił wszystkich naszych oczekiwań, ale – w każdym razie – idzie w dobrą stronę – dodała. Artystka przyznała, że spodziewa się złożenia apelacji przez byłego ministra sprawiedliwości.
Czytaj także na Wyborcza.pl: Agnieszka Holland. Kim jest reżyserka, której nienawidzi i czerwona, i brunatna władza?
Ziobro porównywał Agnieszkę Holland i jej film do nazistowskiej i sowieckiej propagandy
Gregorczyk-Abram w rozmowie z PAP zwróciła uwagę, że w sprawie chodziło m.in. o wpisy Ziobry na X porównujące Holland i jej film do nazistowskiej i sowieckiej propagandy. Przytoczyła m.in. wpis byłego ministra z września 2023 roku odnoszący się do premiery w Mińsku białoruskiego propagandowego filmu dot. sytuacji Białorusinów w przedwojennej Polsce. „Czyżby Holland zainspirowała Łukaszenkę? Sowieci i hitlerowcy używali propagandowych filmów do niszczenia wizerunku Polski i Polaków. W dzisiejszych czasach autorzy się zmienili, ale metody pozostały takie same…” – pisał wtedy Ziobro. W innym wpisie z tego samego okresu Ziobro napisał np. że „w III Rzeszy Niemcy produkowali propagandowe filmy pokazujące Polaków jako bandytów i morderców; dziś mają od tego Agnieszkę Holland…”.
Wspominane wpisy wciąż można znaleźć na profilu Ziobry na platformie X. W tym samym okresie ówczesny minister sprawiedliwości kilkukrotnie zabierał głos na temat „Zielonej Granicy” i Agnieszki Holland. Sam film nazywał „paszkwilem szkalującym Polaków”. „Polski strażnik graniczny specjalnie rozbija termos i daje go spragnionemu imigrantowi, aby ten szkłem poranił sobie gardło. Tak Polaków pokazuje w swoim filmie Agnieszka Holland. Lepiej nie zrobiłby tego Goebbels… Putin z Łukaszenką zacierają ręce” – pisał, komentując jeden z fragmentów filmu opisany przez portal DoRzeczy.
We wrześniu 2023 roku warszawski sąd zabronił Zbigniewowi Ziobrze – we wszystkich mediach społecznościowych oraz w publicznych wypowiedziach – łączenia nazwiska Agnieszki Holland i jej twórczości ze zbrodniczymi reżimami autorytarnymi. Decyzję sądu polityk nazwał wówczas „zamachem na wolność słowa, którą gwarantuje konstytucja”. Dodał, cytowany przez Wyborcza.pl, że sąd tym samym „zaangażował się w kampanię wyborczą PO”. Nie zaprzestał także wypowiadania się na temat „Zielonej Granicy” w taki sposób. – Język Agnieszki Holland w wywiadach promujących film, to język wzięty wprost z podręczników stalinowskiej propagandy – mówił dzień po wyroku sądu na wiecu w Tomaszowie Mazowieckim, cytowany przez Interię.
Redagowała Kamila Cieślik












