Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie. Mężczyzna podszedł do urządzenia, z którego mieszkańcy mogą dobrowolnie korzystać, by sprawdzić stan trzeźwości. Po wykonaniu badania miał osunąć się na chodnik.
Świadkowie natychmiast wezwali pomoc
Osoby znajdujące się w pobliżu zaalarmowały służby. Na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego, który rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową.
Mimo podjętych działań życia około 40-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Zmarł na miejscu.
Policja i prokuratura wyjaśniają przebieg zdarzenia
Teren przed budynkiem urzędu został zabezpieczony. Policjanci, działając pod nadzorem prokuratora, przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli ślady, które mogą pomóc w odtworzeniu dokładnego przebiegu wydarzeń.
Śledczy będą ustalać, co doprowadziło do nagłego pogorszenia stanu zdrowia mężczyzny. Na tym etapie nie podano informacji, czy wcześniej zmagał się on z problemami zdrowotnymi ani jaki wynik wskazało urządzenie.
Przyczyna zgonu pozostaje nieznana
Bezpośrednia przyczyna śmierci nie została jeszcze ustalona. Dalsze czynności, w tym ewentualna sekcja zwłok i badania toksykologiczne, mogą wyjaśnić, czy doszło do nagłego zdarzenia medycznego.
Nie ma obecnie podstaw, by wiązać śmierć mężczyzny z działaniem alkomatu. Z przekazanych informacji wynika jedynie, że zasłabł krótko po skorzystaniu z urządzenia.
Alkomat był dostępny dla mieszkańców od kilku lat
Publiczny alkomat jest zamontowany na ścianie urzędu i od kilku lat służy mieszkańcom do orientacyjnego sprawdzania trzeźwości. Korzystanie z niego jest dobrowolne i odbywa się poza formalnymi kontrolami prowadzonymi przez policję.
Śledczy mają teraz ustalić pełną sekwencję zdarzeń oraz wykluczyć ewentualny udział osób trzecich. Na oficjalne wyniki postępowania trzeba poczekać.


