Po wstrzymaniu przez Stany Zjednoczone rotacji żołnierzy w Europie i zapowiedziach prezydenta Donalda Trumpa o wysłaniu pięciu tysięcy wojskowych do Polski nadal nie jest jasne, jakie siły USA miały stacjonować w naszym kraju. Na początku czerwca agencja Associated Press donosiła, że amerykańskie siły zbrojne wciąż czekają na wytyczne z Pentagonu, jak w praktyce zrealizować ogłoszoną przez Trumpa decyzję.

Amerykańscy żołnierze w Polsce. Przydacz: Ambicje sięgają 15 tysięcy

– Pentagon wstrzymał rotację czterech tysięcy. Mowa jest tutaj o dodatkowych pięciu. Nasze ambicje sięgają 15 tysięcy, natomiast wersja minimum to jest 11 tysięcy, czyli i tak więcej niż do tej pory, bo do tej pory było 10 tysięcy – tłumaczył na antenie RMF FM prezydencki minister. 

Zobacz wideo Dlaczego Polska płaci za obecność wojsk amerykańskich?

Przydacz zaznaczył, że Polska stara się, by liczebność amerykańskich wojsk w naszym kraju była jak największa. – Myślę, że będzie całościowa, nowa struktura obecności amerykańskiej w Europie wypracowana przez Pentagon. W ramach tej nowej obecności chcemy, aby liczby były jak największe – stwierdził.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej podkreślił także wagę polsko-amerykańskiego sojuszu. – Chcemy, aby rotacyjna obecność amerykańskich żołnierzy zmieniała się na obecność stałą. Do tego potrzebne są konkretne porozumienia, konkretna infrastruktura, także działanie po stronie Pentagonu i MON. Ale najważniejszym kierunkiem oczywiście jest decyzja samego Białego Domu i o to będziemy zabiegać – zaznaczył Przydacz w rozmowie z Pawłem Żuchowskim.

USA wstrzymały rotację żołnierzy w Europie

Przypomnijmy, że zamieszanie wokół obecności wojskowej USA w Polsce to skutek ciągu sprzecznych decyzji Białego Domu. Najpierw, po sporze z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem na tle wojny z Iranem, ogłoszono wycofanie pięciu tysięcy żołnierzy USA z tego kraju. Pentagon rozważał wówczas wycofanie stacjonującego na stałe w Niemczech 2. Pułku Kawalerii. 

Na początku maja, Pentagon anulował zaplanowaną rotację czterech tysięcy żołnierzy z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Kawalerii z Fort Hood w Teksasie, którzy mieli zostać skierowani do Polski. Później ogłoszono, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski pięć tysięcy dodatkowych żołnierzy. 

Według analizy agencji AP koszt operacji wycofania 2. Pułku Kawalerii z Niemiec sięgnąłby kilku miliardów dolarów. Kosztowny miałby być również proces przeniesienia jednostek z Niemiec do Polski, który mógłby potrwać nawet kilka lat.

– My oczywiście nie zabiegamy o to, aby było mniej wojsk w Niemczech, ale jeżeli miałyby te wojska wyjeżdżać z Niemiec, to oczywiście lepiej, gdyby trafiły do Polski, niż miały wrócić do Stanów Zjednoczonych albo wyjechać gdzieś na Pacyfik – stwierdził Przydacz. – Rozmowy i prace strategiczne planistów w Pentagonie będą jeszcze trwały pewnie przez najbliższe dni czy tygodnie. Natomiast decyzja polityczna Białego Domu jest przed nami – dodał. 

Share.
Exit mobile version