-
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował o natychmiastowym odsunięciu sędziego Łukasza Piebiaka od obowiązków ze względu na powagę zarzutów dotyczących dwóch spraw.
-
Prokuratura prowadzi dwa niezależne postępowania wobec Piebiaka: jedno związane z tzw. aferą hejterską, drugie z podejrzeniem usiłowania oszustwa sądowego i posłużenia się podrobionym testamentem.
-
Łukasz Piebiak został niedawno wybrany do Krajowej Rady Sądownictwa jako kandydat wskazany przez klub PiS.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Waldemar Żurek poinformował o swojej decyzji w poniedziałek po południu w mediach społecznościowych.
Jak przekazał, decyzja o natychmiastowym odsunięciu sędziego Łukasza Piebiaka od czynności służbowych ma związek z „nadzwyczajnym ciężarem zarzutów„, o których popełnienie sędzia jest podejrzewany.
„Zaprzeczenie etosu sędziego”. Żurek odsuwa sędziego Piebiaka od czynności służbowych
Żurek podkreślił, że dalsza praca Piebiaka „uderzałaby w powagę Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy” oraz godziła w istotne interesy służby.
Z tego powodu, jak wyjaśniał, konieczne było niezwłoczne odsunięcie go od prowadzenia postępowań sądowych i kontaktu ze sprawami obywateli.
Minister wskazał, że prokuratura prowadzi dwa niezależne, wielowątkowe postępowania dotyczące Łukasza Piebiaka. Pierwsze z nich ma dotyczyć udziału w tzw. aferze hejterskiej. Drugie obejmuje podejrzenia usiłowania oszustwa sądowego oraz posłużenia się podrobionym testamentem w sprawie mieszkania należącego do m.st. Warszawy. Wartość nieruchomości oszacowano na 475 tys. zł.
„Sytuacja, w której osoba powołana do wymierzania sprawiedliwości sama staje się podmiotem podejrzeń o fałszowanie dokumentów i próbę przejęcia majątku, jest zaprzeczeniem etosu sędziego” – napisał Waldemar Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości zaznaczył, że od sędziów wymaga się szczególnej odpowiedzialności, ponieważ to oni mają stać na straży prawa, uczciwości procesu i zaufania obywateli do państwa.
Żurek zakończył swój wpis słowami: „Nie ma świętych krów„.
„Sprawa trzymana w szufladzie”. Wiceminister sprawiedliwości przypomniał o przeszłości Piebiaka
Do sprawy odniósł się również wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. Jak przypomniał, Piebiak był wiceministrem sprawiedliwości w rządzie PiS. W tym czasie według prokuratury miał kierować zorganizowaną grupą przestępczą.
Grupa ta miała wykorzystywać dane z teczek osobowych sędziów i prowadzić w mediach „kampanię pogardy” wobec niezależnych sędziów. Według Mazura celem tych działań miało być złamanie oporu sędziów wobec działań prowadzących do upolitycznienia sądownictwa.
Dariusz Mazur skrytykował również tempo rozpoznawania sprawy przez Sąd Najwyższy. Jak stwierdził, „nieprawidłowo powołani sędziowie” w SN wyjątkowo długo nie wyznaczali terminu na rozpoznanie wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu Łukaszowi Piebiakowi. Wiceminister ocenił, że sprawa jest trzymana „w szufladzie”.
Mazur wskazał, że nie jest to jedyna sprawa dotycząca osób łączonych z tzw. aferą hejterską z czasów Ministerstwa Sprawiedliwości kierowanego przez Zbigniewa Ziobrę. Przywołał przypadek sędziego Jakuba Iwańca, który w październiku ubiegłego roku miał, mając prawie 2 promile alkoholu, wjechać samochodem w drzewo.
Wiceminister podkreślił, że mimo upływu ponad siedmiu miesięcy od tamtego zdarzenia Sąd Najwyższy nie uchylił Iwańcowi immunitetu. Jak dodał, sędzia wrócił do orzekania, co zdaniem Mazura „urąga powadze wymiaru sprawiedliwości”.
Teraz w terminie miesiąca o dalszych losach Łukasza Piebiaka zdecyduje sąd dyscyplinarny.
Łukasz Piebiak został niedawno wybrany do KRS
Łukasz Piebiak został w maju tego roku wybrany przez Sejm do nowego składu Krajowej Rady Sądownictwa. Były wiceminister sprawiedliwości z czasów rządów Zbigniewa Ziobry znalazł się wśród 15 sędziowskich członków KRS nowej kadencji jako kandydat wskazany przez klub PiS.
Większość wybranych sędziów (13 osób) stanowili kandydaci zgłoszeni przez kluby rządzącej koalicji. Wcześniej zostali oni wyłonieni podczas opiniowania kandydatów do sędziowskiej części KRS przez zgromadzenia sędziów w kraju.
Największe poparcie uzyskali tam sędziowie wspierani m.in. przez stowarzyszenia Iustitia i Themis, choć część środowisk sędziowskich nie wzięła udziału w tych zgromadzeniach.
Oprócz Piebiaka w składzie Rady znalazł się także rekomendowany przez Konfederację Łukasz Zawadzki, opolski sędzia związany – podobnie jak Piebiak – ze Stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski.
Wybór sędziowskiej części KRS odbył się na podstawie przepisów wprowadzonych jeszcze za rządów PiS. Zgodnie z nimi Sejm głosuje nad listą 15 kandydatów przygotowaną przez komisję, przy czym na liście musi znaleźć się co najmniej jeden kandydat wskazany przez każdy klub poselski. To dlatego uwzględniono na niej również kandydatów PiS i Konfederacji.













