Niedziela (tj. 22 lutego) to ostatni dzień zmagań w ZIO 2026. Mało kto mógł się spodziewać, że tak wielu emocji dostarczy start Elizy Ruckiej-Michałek w biegu na dystansie 50 km. Czyli „królewskim” starcie, dla zdecydowanie najmocniejszych na świecie.
Eliza Rucka-Michałek ze świetnym startem! Ależ walka na finiszu igrzysk
Pochodząca z Istebnej (rocznik 2000) Polka zadebiutowała na igrzyskach właśnie na Półwyspie Apenińskim. Polska ma tradycje biegowe w głównej mierze ze względu na kapitalną Justynę Kowalczyk-Tekieli. I właśnie wielka mistrzyni miała okazję skomentować na antenie Eurosportu start dużo młodszej Ruckiej-Michałek. Co tu kryć, serce rosło, patrząc na walkę przeambitnej Polki właściwie do ostatnich kilometrów trasy.
Rucka-Michałek długo goniła najlepsze tego dnia na trasie narciarki. Ta sztuka się udała, bo Polka na ostatniej pętli dojechała do grupy, która walczyła bezpośrednio o brązowy medal. Niestety, na samym finiszu zabrakło już trochę sił, co zrozumiałe, bo polska narciarka musiała zapłacić za swoją kapitalną pogoń za najlepszymi.
Ostatecznie jednak Rucka-Michałek dojechała na metę jako ósma zawodniczka ZIO 2026 na dystansie 50 km. Biorąc pod uwagę, że dzień wcześniej na takiej samej długości Dominik Bury był 12., można mówić o naprawdę świetnym zamknięciu igrzysk przez polskie biegi narciarskie. I oby to był dobry prognostyk na przyszłość – że warto inwestować w tę piękną część zimowego sportu.
ZIO 2026: Cztery medale olimpijskie dla reprezentacji Polski
Igrzyska na Półwyspie Apenińskim dla reprezentacji Polski były całkiem udane. Spoglądając choćby przez pryzmat dorobku medalowego, to najlepszy występ olimpijskiej drużyny w biało-czerwonych barwach od przeszło 12 lat.
Medale dla reprezentacji Polski podczas ZIO 2026 zdobywali przede wszystkim skoczkowie narciarscy. Jeden z nich, mający 19 lat debiutant olimpijski – Kacper Tomasiak – zgarnął aż trzy z nich. Lider kadry trenera Macieja Maciusiaka kolejno był: srebrny na normalnej skoczni, brązowy na dużym obiekcie w Predazzo i ponownie wicemistrzem olimpijskim w konkursie duetów. W tym ostatnim wypadku dwuosobową drużynę z Tomasiakiem stworzył Paweł Wąsek.
Nie można również zapominać o pierwszym od 2014 roku medalu dla polskich panczenów na ZIO. Sięgnął po niego Władimir Semirunnij. „Władek” został wicemistrzem olimpijskim na dystansie 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła zatem łącznie po 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
A skoro o historii mowa, to podczas ZIO 2026 wydarzyła się jeszcze jedna, szczególna historia. Mianowicie Klaudia Adamek – jako pierwsza w dziejach polskiego olimpizmu – wystartowała zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Była lekkoatletka i uczestniczka IO w Tokio (2021) w sztafecie 4×100 metrów, skompletowała olimpijski zestaw startując we Włoszech (2026) w bobslejowej dwójce.













