-
Nowogwinejski palcownik i nowogwinejska pseudopałanka uznawane były za wymarłe od 6 tysięcy lat.
-
W zachodniej części Nowej Gwinei potwierdzono ich istnienie, co określono jako efekt Łazarza.
-
Odkrycie opisano w „Records of the Australian Museum” przez australijskich naukowców.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Takie rzeczy zdarzają się rzadko i są możliwe jedynie w najbardziej niedostępnych rejonach świata. Do takich na pewno należy Nowa Gwinea, ogromna wyspa podzielona między Indonezję (zachodnia część) i Papuę (wschód). Indonezja jest zasadniczo państwem azjatyckim, zatem należy do zoogeograficznej krainy orientalnej, ale fauna Nowej Gwinei jest jednak mocno związana z krainą australijską. To efekt tego, że przed laty tworzyła z Australią jeden kontynent, zwany Sahulem. Istniał lądowy pomost między Nową Gwineą i Australią, który morze zalało około 10 tys. lat temu. To moment, gdy zwierzęta obu części Sahulu zostały rozdzielone i zaczęły się różnicować na własną rękę.
Wiele torbaczy dawnego Sahulu wymarło na Nowej Gwinei, ale część jednak przetrwała. Wyspa ma do dzisiaj na swoim terenie pałanki, pseudopałanki, nadrzewne kangury zwane drzewiakami i wiele innych zwierząt rodem z Australii.
Nowa Gwinea kryje gatunki uważane za wymarłe
Dwa gatunki dawnych torbaczy Sahulu były jednak uważane za wymarł od co najmniej 6 tys. lat, co znaczy że zniknąć miały po wdarciu się morza między Australię i Nową Gwineę. Mowa o pseudopałance z gatunku Tous ayamaruensis, spokrewnionej z żyjącymi do dzisiaj w Australii nadrzewnymi pseudopałankami i wolatuszkami, a także o palcowniku z gatunku Dactylopsila kambuayai. Palcowniki to nieduże, także nadrzewne torbacze żyjące w Australii i na Nowej Gwinei, rozpoznawalne zwłaszcza dzięki pręgowanej głowie podobnej do borsuków.
Palcowniki są kapitalnym przykładem zjawiska zwanego konwergencją, czyli upodabnianiem się czy to wyglądem, czy zwyczajami albo rozwiązaniami życiowymi zwierząt z różnych, niespokrewnionych grup. Przykładem konwergencji są jeż i jeżozwierz, rekin i delfin, a także wiele ssaków łożyskowych i ich odpowiedniki wśród torbaczy. Palcownik zwyczajami przypomina palczaka madagaskarskiego, ssaka naczelnego spokrewnionego z lemurami. Też ma mocno wydłużony jeden z palców, którym opukuje gałęzie, konary i pnie drzew jak lekarz. Gdy dźwięk rezonuje, torbacz wie, że tam kryje się drążąca drewno larwa, którą wydobywa.
Do dzisiaj palcownik pręgowany, palcownik długopalcy czy palcownik wielkoogonowy szukają w ten sposób larw chrząszczy w lasach Nowej Gwinei. Natomiast palcownik Dactylopsila kambuayai znany był tylko z wykopalisk jako ich wymarły przodek sprzed ponad 6 tys. lat.
Pseudopałanka nie jest już pseudo. Naprawdę istnieje
Podobnie rzecz się ma z pseudopałanką Tous ayamaruensis, także uważaną za wymarłą. Dzisiaj w Australii żyją nadrzewne pseudopałanki, odżywiające się pokarmem podobnym do koali – ciężkostrawnymi liśćmi eukaliptusa. Ona wraz z krewniaczką Tous stirtoni zostały opisane w XX wieku tylko na podstawie skamieniałości. Dekadę temu, w 2015 r. pojawiły się jednak informacje, że w lasach Nowej Gwinei widziano zwierzęta takie, jak te opisane jako wymarłe. Pojawiło się podejrzenie, że mamy do czynienia z dalekosiężnym „efektem Łazarza”, jak nazywa się odnalezienie nagle żywego gatunku, który był już uznany za wymarły. W tym wypadku – po 6 tysiącach lat.
Teraz mamy potwierdzenie. W zachodniej, indonezyjskiej części Nowej Gwinei udało się odszukać te dwa, rzekomo wymarłe już torbacze nadrzewne. Istnieją nadal. Australijscy naukowcy opisali nieoczekiwane znalezisko w „Records of the Australian Museum”. To taki „efekt Łazarza” na dużą skalę. „Odkrycie jednego gatunku w ramach efektu Łazarza… jest odkryciem wyjątkowym” – powiedział prof. Tim Flannery, wybitny australijski naukowiec na łamach BBC. – „Jednak odkrycie dwóch gatunków, o których sądzono, że wymarły przed tysiącami lat, jest już absolutnie niezwykłe”.
To także znak, że Nowa Gwinea wciąż jest jednym z najbardziej niezbadanym miejsc na świecie.













