Kaczyński we wtorek był pytany przez dziennikarzy w Sejmie, dlaczego nie pogratulował Peterowi Magyarowi zwycięstwa w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Prezes PiS ocenił, że to zwycięstwo jest jednym z objawów „zupełnej znieczulicy społeczeństw europejskich na fakty, nawet najbardziej drastyczne”. Proszony o doprecyzowanie swojej wypowiedzi odparł, że chodzi mu o to, „co opisuje jego (Magyara – przyp.) żona, że upiekł szczenię”.
Taką informację podał w artykule z 6 kwietnia portal Magyar Hirek 24. Strona ta zaczęła publikować materiały zaledwie miesiąc przed niedzielnymi wyborami na Węgrzech. W tekście, w którym Magyar został oskarżony m.in. o zabicie psa w mikrofalówce, powołano się na rzekomą książkę jego byłej żony, byłej ministerki sprawiedliwości Węgier Judith Vargi.
W księgarniach internetowych nie ma jednak śladu po publikacji, której okładkę zamieścił w swoim tekście Magyar Hirek 24. Z kolei sama Varga twierdziła, że nie napisała autobiografii.
Bochenek: Tuskowi nie przeszkadzają
Rzecznik PiS Rafał Bochenek odniósł się do sprawy w serwisie X. „Prezes Jarosław Kaczyński opierał się na informacjach, które od wielu dni były kolportowane przez media. W natłoku licznych kontrowersyjnych materiałów – przedstawiających sytuacje z udziałem kandydata popieranego przez Tuska – akurat ta jedna okazała się nieprawdziwa. Dobrze byłoby, aby także inne były wymyślone, a niestety nie są. Charakterystyczne, że te zachowania i wypowiedzi Tuskowi nie przeszkadzają” – napisał we wtorek (14 kwietnia) Bochenek. Nie sprecyzował jednak, jakie sytuacje miał na myśli.
Brejza domaga się ukarania Kaczyńskiego
Europoseł KO Krzysztof Brejza we wtorek po południu opublikował swój wniosek do przewodniczącej sejmowej Komisji Etyki Poselskiej Ewy Schadler (Polska 2050) o ukaranie Kaczyńskiego za słowa o Magyarze. W piśmie uzasadnił, że „poseł na Sejm RP zobowiązany jest do zachowania zgodnego z godnością sprawowanego mandatu, kierując się zasadami odpowiedzialności za słowo, rzetelności oraz dbałości o dobre imię Sejmu”.
Czytaj także: Po wyborczej klęsce Viktora Orbána partia Jarosława Kaczyńskiego szuka nowej opowieści. Nieoficjalnie słychać, że PiS przelicytował ze wsparciem dla premiera Węgier, ale w jego porażce dostrzega szanse. – Liczymy na realne wsparcie USA, nie wiecowe występy – mówi jeden z ważnych polityków – pisze Agata Kondzińska na Wyborcza.pl.
Brejza podkreślił w uzasadnieniu wniosku, że „mamy do czynienia z rozpowszechnianiem informacji o charakterze niesprawdzonym, sensacyjnym i potencjalnie nieprawdziwym, które mogą stanowić przykład dezinformacji w przestrzeni publicznej”. Jego zdaniem poseł ma „szczególny obowiązek opierania swoich wypowiedzi na faktach, a nie przypuszczeniach czy plotkach”.
Polityk wskazał też, że „przywoływanie drastycznych i szokujących treści dotyczących życia prywatnego, bez jednoznacznego potwierdzenia ich prawdziwości, może być uznane za naruszenie godności osoby, której te zarzuty dotyczą, a także za działania obniżające poziom debaty publicznej”.
Przewodnicząca sejmowej komisji etyki powiedziała PAP, że europoseł – tak jak każdy obywatel – ma prawo złożyć wniosek do komisji etyki. Zaznaczyła jednak, że na razie nie wpłynęło jeszcze żadne pismo od Brejzy.
Tumanowicz uciekł przed pytaniem
Fake newsa powielił także poseł Konfederacji Witold Tumanowicz, który napisał, że „na Węgrzech tak nienawidzą Orbana, że woleli zagłosować na gościa, co ugotował psa w mikrofalówce”. Kiedy polityk został zapytany o tę wypowiedź przez TVP Info, uciekł przed kamerami.
Wybory na Węgrzech
W wyniku wyborów parlamentarnych, które odbyły się w niedzielę 12 kwietnia, na Węgrzech dojdzie do zmiany władzy. Po 16 latach z funkcji premiera będzie musiał ustąpić Viktor Orban (Fidesz), jego miejsce zajmie Peter Magyar, którego ugrupowanie TISZA zdobyło 137 z 199 miejsc w jednoizbowym parlamencie – Zgromadzeniu Narodowym.












