Część środowiska prawniczego krytykowała Korwin-Piotrowską i Markiewicza, podkreślając, że zgodnie z przepisami nie można łączyć funkcji sędziego sądu powszechnego i sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kluczowe znaczenie ma w tym kontekście art. 98 par. 2 Prawa o ustroju sądów powszechnych:
Sędzia, który został mianowany, powołany lub wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych, samorządu terytorialnego, w służbie dyplomatycznej, konsularnej lub w organach organizacji międzynarodowych oraz ponadnarodowych działających na podstawie umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską, jest obowiązany zrzec się niezwłocznie swojego urzędu, chyba że przechodzi w stan spoczynku.
Anna Korwin-Piotrowska: Doszło do dorozumianego wygaśnięcia stanowiska
Korwin-Piotrowska wysłała w poniedziałek pismo do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
„Wedle mojej najlepszej wiedzy, najpóźniej z dniem 10 kwietnia 2026 r. objęłam skutecznie urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a co za tym idzie, doszło do dorozumianego wygaśnięcia stanowiska sędziego Sądu Okręgowego w Opolu, a w znaczeniu techniczno-organizacyjnym – do przekształcenia w stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego” – napisała.
10 kwietnia Korwin-Piotrowska przekazała Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego dokumenty poświadczające złożenie w Kancelarii Prezydenta aktu ślubowania.
Czytaj także: Trybunał Konstytucyjny nie jest od konfrontacji politycznej. Jeśli w ogóle potrzebujemy sądu konstytucyjnego, to w formule uznanego i szanowanego sądu nad prawem złożonego z ekstraklasowych fachowców. Inaczej jego byt nie ma żadnego uzasadnienia – rozmowa Ewy Ivanovej z prof. Maciejem Gutowskim na Wyborcza.pl.
Sędzia zaznaczyła zarazem, że nie zamierza składać oświadczenia o zrzeczeniu się urzędu. Poinformowała też, że obecnie wykonuje czynności związane z przekazaniem obowiązków prezesa Sądu Okręgowego w Opolu po wygaśnięciu tej funkcji.
– Oświadczenie o zrzeczeniu się wywiera skutek dopiero po trzech miesiącach od jego złożenia. Gdybyśmy przyjęli tę konstrukcję, moje oświadczenie o zrzeczeniu się i tak nie powodowałoby wygaśnięcia stosunku służbowego – tłumaczyła swoją decyzję Korwin-Piotrowska we wtorek w rozmowie z dziennikarzami.
Krystian Markiewicz zrzekł się urzędu
Markiewicz w poniedziałek złożył ministrowi sprawiedliwości oświadczenie o zrzeczeniu się urzędu sędziego sądu powszechnego. – Jest zgoda między nami, że od wyboru przez Sejm, od 13 marca, nie wykonuję czynności urzędowych sędziego sądu powszechnego, bo jestem sędzią Trybunału Konstytucyjnego – powiedział Markiewicz we wtorek dziennikarzom.
– Ta sytuacja ani nie jest klasyczna, ani nie była testowana wcześniej. Wypowiedzi konstytucjonalistów są na ten temat bardzo różne, dla tzw. czystości sytuacji, żeby nie było jakichkolwiek wątpliwości, złożyłem wczoraj ministrowi sprawiedliwości oświadczenie o zrzeczeniu się urzędu sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach – wyjaśnił Markiewicz.
„W domu mam chyba więcej książek niż jest w tej bibliotece”
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski uważa, że cztery osoby, które wzięły udział w ślubowaniu w Sejmie, nie mogą objąć obowiązków sędziego TK. Chodzi o sędziów, od których prezydent nadal ślubowania nie odebrał (Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska). Święczkowski mówił, że te osoby, jak każdy obywatel Polski, mogą wejść do TK i na przykład korzystać z tamtejszej biblioteki.
– Sytuacja jest mocno dyskomfortowa, bo biblioteka służy do tego, jak wiadomo, żeby ktoś mógł zapoznać się z różną literaturą w ciszy i spokoju, a nie do tego, żebyśmy tam przesiadywali, więc nie sądzę, żeby to miało być miejsce, w którym chcemy przebywać, zwłaszcza że w domu mam chyba trochę więcej książek niż jest w tej bibliotece, więc takie potrzeby nie odczuwam – powiedział dziennikarzom Krystian Markiewicz.
Co z wynagrodzeniem sędziów TK?
Reporterzy zapytali też sędziów, czy będą dostawać wynagrodzenie, skoro prezes Trybunału Konstytucyjnego nie uznaje, że podjęli pracę w TK. – O wynagrodzenie będę się martwił później, na razie idziemy do pracy, właśnie teraz i zrobimy wszystko, żeby móc zacząć pracować – stwierdził Markiewicz.
Z kolei Anna Korwin-Piotrowska zauważyła, że każdemu pracownikowi należy się wynagrodzenie za gotowość do świadczenia pracy, jeżeli nie jest do niej dopuszczony. – Ale na razie nie jest to nasze zmartwienie – dodała.












