W skrócie
-
Korea Północna przeprowadziła kolejne testy rakiet balistycznych z amunicją kasetową, które nadzorował Kim Dzong Un wraz z córką Kim Dzu Ae.
-
Amunicja kasetowa używana podczas testów jest zakazana przez Konwencję z Oslo z 2008 roku, ale Korea Północna nie jest sygnatariuszem tego traktatu.
-
Associated Press informuje, że zwiększona aktywność reżimu może mieć związek z zapowiedzianym na maj spotkaniem Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem.
Przeprowadzone przez Pjongjang testy broni z amunicją kasetową odbyły się w niedzielę. Na opublikowanych przez reżim zdjęciach Kim Dzong Un w towarzystwie wojskowych obserwuje pocisk przelatujący nad wodą, ciągnący za sobą szary dym.
Testy amunicji kasetowej. Kim obserwował wraz z córką
Na fotografiach widoczna jest też córka dyktatora Kim Dzu Ae, która według służb wywiadowczych Korei Południowej może być uważana za następczynię Kima.
Amunicja kasetowa jest zakazana przez Konwencję o amunicji kasetowej z Oslo z 2008 roku, ze względu na stwarzane przez nią zagrożenie dla ludności cywilnej. Korea Północna, podobnie jak m.in. USA, Rosja i Chiny, nie jest sygnatariuszem traktatu.
– Wzmocnienie zdolności uderzeniowych o dużej gęstości ma ogromne znaczenie w działaniach wojskowych – miał powiedzieć Kim Dzong Un, cytowany przez KCNA po uderzeniu rakiet w cel na oddalonej o ponad 130 km wyspie.
Kim nadzorował wystrzelenie pięciu zmodernizowanych rakiet balistycznych ziemia-ziemia Hwasong-11 Ra z głowicami bomb kasetowych i głowicami min odłamkowych.
Demonstracja siły reżimu. Pociski mają „zmienić w pył każdy cel”
Agencja AP zauważa, że według obserwatorów wojna na Bliskim Wschodzie mogła skłonić Koreę Północną do zademonstrowania posiadania bomb kasetowych i przyspieszenia prac nad ich ulepszeniem.
Wcześniej rakiety krótkiego zasięgu zostały wystrzelone przez reżim 8 kwietnia. Ogłoszono wtedy, że testowany pocisk balistyczny z głowicą z bombą kasetową może „zmienić w pył każdy cel” w swoim zasięgu.
Associated Press spekuluje, że zwiększona aktywność północnokoreańskiego reżimu może być związana z zapowiedzianym na maj spotkaniem prezydenta Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem.
„Spotkanie Trump-Xi mogłoby stanowić nowe dyplomatyczne otwarcie dla Pjongjangu” – przekazano.













