Prezydent USA Donald Trump został w sobotę wieczorem czasu miejscowego ewakuowany przez Secret Service z kolacji z korespondentami Białego Domu, podczas której padły strzały. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump, wiceprezydenta J.D. Vance’a oraz innych członków gabinetu.
„Cały wolny świat jednoczy się dziś w potępieniu próby zamachu w Waszyngtonie. Polska w pełni solidaryzuje się z Ameryką” – napisał w niedzielę po południu na platformie X premier Tusk. Wpis zamieszczono w języku angielskim.
„Pełna solidarność i bliskość” z prezydentem Trumpem
Wyrazy solidarności przesyłają przywództw wielu państw Europy i świata. „Zbrojny atak, którego celem był prezydent Stanów Zjednoczonych, jest nie do przyjęcia. W Demokracji nie ma miejsca na przemoc” – podkreślił prezydent Francji Emmanuel Macron na platformie X, zapewniając Trumpa o swoim „pełnym poparciu”.
„Potępiamy atak (…) na prezydenta Donalda Trumpa. Przemoc nigdy nie jest rozwiązaniem. Ludzkość będzie się rozwijać jedynie dzięki demokracji, współistnieniu i pokojowi” – oświadczył premier Hiszpanii Pedro Sanchez na X. Polityk w przeszłości wielokrotnie krytykował politykę obecnej administracji USA, m.in. w stosunku do Wenezueli i Iranu.
Szefowa włoskiego rządu na tej samej platformie napisała, że pragnie wyrazić „pełną solidarność i najszczerszą bliskość z prezydentem Trumpem, pierwszą damą Melanią Trump, wiceprezydentem J.D. Vance’em i wszystkimi obecnymi [na gali]”. „Nienawiść polityczna nie może znaleźć miejsca w naszych demokracjach. Nie pozwolimy fanatyzmowi zatruwać miejsca wolnej debaty i informacji. Obrona cywilizacji dialogu musi pozostać nieprzekraczalną barierą przeciwko każdej tendencji do nietolerancji, w trosce o wartości, na których opierają się nasze kraje” – dodała Meloni.
Wyrazy solidarności i telefon od Von der Leyen
Zajście potępił premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, a także premier Izraela Benjamin Netanjahu i prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas. Netanjahu napisał na X, że był „wstrząśnięty próbą zamachu na prezydenta Donalda Trumpa” i życzył powrotu do zdrowia rannemu funkcjonariuszowi Secret Service. Abbas podkreślił, że odrzuca przemoc we wszelkich formach i „stosowaną przez dowolną stronę” – poinformowała palestyńska agencja WAFA.
„Przemoc nigdy nie powinna być odpowiedzią” – napisała na X prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum, a premier Kanady Mark Carney oświadczył, że przemoc polityczna nie ma miejsca w żadnej demokracji. Sprzeciw wobec ataku wyraziły władze Japonii i Indii, a MSZ Zjednoczonych Emiratów Arabskich nazwało zdarzenie „godną potępienia zbrodnią”.
Strzelaninę w Waszyngtonie potępili też przywódcy m.in. Unii Europejskiej i Ukrainy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała na X, że rozmawiała telefonicznie z Trumpem, by zapewnić go o swojej solidarności.
Napastnik zaatakował na gali w Białym Domu
Krótko po rozpoczęciu w sobotę wieczorem (czasu miejscowego) gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie rozległy się strzały. Napastnik, uzbrojony w strzelbę, pistolet i noże, otworzył ogień w hotelowym lobby i został ujęty przez służby, nie docierając do pomieszczenia, w którym odbywała się gala. Trumpa, jego żonę, wiceprezydenta USA J.D. Vance’a i innych przedstawicieli amerykańskiej administracji bezpiecznie ewakuowano. Według stacji CNN sprawca po zatrzymaniu powiedział, że jego celem byli przedstawiciele władz kraju. Ranny podczas zdarzenia został agent Secret Service. Napastnik został zidentyfikowany jako 31-letni Cole Thomas Allen z Torrance w aglomeracji Los Angeles. W poniedziałek ma usłyszeć zarzuty.
Naciski Trumpa na budowę sali balowej
Po ewakuacji i zatrzymaniu napastnika Donald Trump napisał w serwisie Truth Social, że do takiego zdarzenia nie doszłoby w sali balowej w Białym Domu, której budowa trwa. „Oprócz tego, że będzie piękna, będzie posiadała wszelkie możliwe zabezpieczenia (…) i znajdzie się na terenie najbezpieczniejszego budynku na świecie”. Zaatakował też pozew, który złożyła organizacja National Trust for Historic Preservation, walcząca o ochronę zabytków. Trump stwierdził, że jest to pozew „kobiety wyprowadzającej psa”. Prawdopodobnie chodzi o historyczkę architektury Alison K. Hoagland, która jest członkinią organizacji, ale formalnie nie jest powódką i nie ma psa. Zdaniem Trumpa pozew powinien być natychmiast odrzucony. Sąd jednak nakazał zatrzymanie budowy. Prezydent Trump przekonuje, że pod salą balową znajdą się m.in. schrony, szpital, instalacje wojskowe i będzie odporna na ataki z powietrza.
W podobnym tonie Trump wypowiadał się na konferencji prasowej po ewakuacji. Jak informuje Axios, że po zdarzeniu republikanie jednoczą się w sprawie poparcia dla budowy sali balowe. Jej szacowany koszt to 400 mln dolarów.












