-
Minister Paulina Hennig-Kloska ogłosiła decyzję o przyznaniu środków na zakup 16 elektrycznych busów, które mają zastąpić transport konny na trasie do Morskiego Oka.
-
Stowarzyszenie przewoźników obsługujących trasę wyraziło obawy dotyczące warunków przetargów oraz możliwego wykluczenia górali z transportu, podkreślając wpływ zmian na lokalne rodziny i tradycje.
-
Tatrzański Park Narodowy analizuje możliwe warianty organizacji transportu, nie podjęto jeszcze ostatecznej decyzji dotyczącej zmian na odcinku Palenica Białczańska – Włosienica.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Wprowadzenie busów elektrycznych było elementem wcześniejszych ustaleń, choć sama kwestia transportu konnego od lat budzi spory. Tatrzański Park Narodowy zaznacza, że najpierw konieczne jest uzyskanie formalnych decyzji i przeprowadzenie przetargów.
Fiakrzy i elektryczne busy
Stowarzyszenie przewoźników obsługujących trasę do Morskiego Oka podkreśla, że obowiązujące porozumienie z nimi zakłada model mieszany: zaprzęgi konne miałyby kursować do Wodogrzmotów Mickiewicza, a dalej pasażerów przewoziłyby busy elektryczne. Przedstawiciele organizacji liczą, że wcześniejsze deklaracje zostaną dotrzymane i zaznaczają, że przyjęcie porozumienia odbyło się – ich zdaniem – w sytuacji bez wyjścia.
Fiakrzy wskazują, że warunki przetargów mogą ich wykluczać, m.in. przez wymóg doświadczenia w transporcie samochodowym. „Obawiamy się, że działania te – wbrew wcześniejszym umowom – zmierzają do całkowitego wyrugowania górali z trasy do Morskiego Oka”, napisali w liście.
Według nich skutki zmian mogą dotknąć około 60 rodzin z gminy Bukowina Tatrzańska, utrzymujących się z przewozów konnych. Podkreślają też ryzyko zaniku lokalnych tradycji hodowli koni.
Koń czy meleks
Przewoźnicy kwestionują również ekologiczny charakter inwestycji z e-busy, wskazując na ingerencję w obszary chronione Natura 2000 oraz ślad środowiskowy związany z produkcją i utylizacją baterii. Ich zdaniem transport konny pozostaje rozwiązaniem bardziej naturalnym i niewymagającym publicznych nakładów finansowych.
Elektryczne busy, które kursują w Tatrach to tak naprawdę transport uzupełniający, skierowany głównie do osób o ograniczonej mobilności, seniorów czy rodzin z małymi dziećmi. Przewidziano dla tych pojazdów kilka wariantów tras, w tym bezpośrednie połączenie dla osób z niepełnosprawnościami oraz odcinki wymagające krótkiego dojścia pieszo.
Na razie Tatrzański Park Narodowy analizuje możliwe warianty organizacji transportu. Nie podjęto jeszcze ostatecznych decyzji dotyczących zmian na odcinku Palenica Białczańska – Włosienica.
Obecny „hybrydowy” model transportu do Morskiego Oka miał być kompromisem, lecz dla środowisk prozwierzęcych, ale i dużej części społeczeństwa obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania. Według działaczy resort klimatu nie wywiązał się z obietnic dot. całkowitego wycofania koni z tatrzańskich tras.












