-
Lokalni politycy twierdzą, że Odra odrodziła się po katastrofie ekologicznej, a symbolem poprawy są np. ślimaki pojawiające się w wodzie.
-
Właściciele biznesów i wędkarze zauważają powrót ludzi nad rzekę, klarowność wody oraz obecność ryb, jednak wciąż trwa zarybianie i istnieje obawa przed powtórką z katastrofy.
-
Według profesor Agnieszki Szlauer-Łukaszewskiej ekosystem Odry nie odrodził się, szczególnie populacja ryb i dużych małży, a pełna regeneracja może zająć co najmniej 12 lat.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Przypomnijmy, że latem 2022 roku katastrofa ekologiczna doprowadziła do śmieci blisko 90 proc. ślimaków oraz małży i milionów ryb z Odry. Eksperci uważają, że przyczyn było wiele. Wśród nich zanieczyszczenie rzeki, którego efekty spotęgowała niesprzyjająca wówczas pogoda.
Ludzie wrócili nad Odrę? „Wcześniej bali się wody”
Ucierpiała nie tylko natura, ale i ludzie – ci prowadzący biznes nad Odrą i z niego korzystający.
– Uważali, że rzeka jest brudna i nie należy się do niej zbliżać – wspomina właściciel wypożyczalni kajaków i łódek nad Dziewokliczem leżącym tuż przy Odrze. Ryszard Fertała ze Szczecin Toys Garden ocenia, że po niemal czterech latach od katastrofy sytuacja wróciła do normy. – Woda jest klarowna, a ryby pływają normalnie, nie brzuchami do góry – opisuje.
Wędkarz, Zdzisław Molenda nazywa samego siebie „wytrwałym miłośnikiem Odry”. Jego zdaniem rzece udało się odrodzić.
– Widać, że Odra powraca do swojego stanu. Pokazały się ślimaki, a przy tej katastrofie wszystkie ginęły. Teraz pojawiają się nowe – mówi wędkarz, który dodaje, że każdą wolną chwilę od 20 lat spędza na drugiej pod względem długości polskiej rzece.
Politycy: Sytuacja na Odrze jest coraz lepsza
Przewodniczący komisji gospodarki morskiej, rozwoju i promocji w szczecińskiej Radzie Miasta, Stanisław Kaup, relacjonuje, że Odra ma się lepiej z roku na rok. I podkreśla, że są na to „żywe dowody”.
– Ona się odbudowuje. Mamy sygnały od Straży Rybackiej, że i flora, i fauna od trzech lat stanowią coraz większą część tego środowiska, zdegradowanego w 2022 roku. Ciągle jednak trwa zarybianie tego terenu, a z tyłu głowy każdy ma myśl, że ta katastrofa może się powtórzyć – przestrzega Kaup.
Jego zdaniem „jeśli nie będzie nadmiernych upałów” oraz „nie rozwinie się złota alga„, to „Odra będzie bezpieczna” w tym letnim sezonie oraz w następnych.
Na rozkwit turystyki zwraca uwagę wojewoda zachodniopomorski, Adam Rudawski. – Widzę, że ludzie lubią wypoczywać na Odrą. Warto wypożyczyć na przykład kajak z jednej z wielu wypożyczalni i tę okolicę pozwiedzać – mówi wojewoda.
Popularność Odry w tym i poprzednim sezonie potwierdza Ryszard Fertała.
– Oprócz mieszkańców Szczecina i okolic przyjeżdża bardzo wielu Niemców i żołnierzy z sojuszniczych wojsk, które stacjonują w Szczecinie. Wypożyczają łódki, potem robią pikniki w altankach nad Odrą – relacjonuje Ryszard Fertała.
Profesor: Cztery lata to za mało. Na odrodzenie Odry potrzeba co najmniej 12
Entuzjazm studzi profesor Agnieszka Szlauer-Łukaszewska, hydrobiolog z Uniwersytetu Szczecińskiego. – Krajobrazy oraz roślinność dalej są piękne i jest tu co oglądać, ale ucierpiało to, czego nie widać. To, co jest pod wodą – wspomina Szlauer-Łukaszewska.
Z jej wyliczeń wynika, że Odra – aby mogła się w pełni odrodzić – potrzebuje czasu. Pokazuje szacunki dowodzące, że cztery lata to za mało.
– Ekosystem się nie odbudował. Zniszczono populację ryb i małży. Jeżeli chodzi o małże, szczególnie duże, tzw. skójki, to one rosną do 12 lat. Nie sposób jest w tak krótkim czasie się odtworzyć – mówi Szlauer-Łukaszewska.
– Podobnie jest z rybami. Ich populacja nie jest odtworzona i łatwo to dostrzec, pracując w terenie. Kiedyś na środkowej Odrze były ścieżki wędkarzy, teraz ich nie ma, a to dowód, że i ryb w rzece jest niewiele – mówi hydrobiolog.
Z raportu przygotowanego rok po katastrofie przez magazyn „Science of The Total Environment” wynika, że tylko na Dolnej Odrze zginęło niemal 150 milionów ślimaków, ponad 60 milionów małż i ponad trzy miliony ryb.













