– Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko – relacjonował w TV Republika Tomasz Sakiewicz. Stwierdził, że policjanci „zachowali się jak bandyci”. – Przeszukali mi mieszkanie, nie mając żadnego nakazu. Moje mieszkanie jest jednym z lokali redakcyjnych, ponieważ prowadzę tu działalność gospodarczą, więc naruszono również tajemnicę dziennikarską – dodał.
Tomasz Sakiewicz przekazał również, że jego asystentka została skuta, bo według policjantów „przeszkadzała w interwencji”. – Co ciekawe, mnie nie skuli – dodał.
Później szef TV Republika poinformował, że jego asystentka „została uwolniona na jego oczach”, a policjanci odjechali. – To już trzecia nietypowa interwencja w ciągu kilkunastu godzin w moim mieszkaniu. To samo się odbywa w domach niektórych innych dziennikarzy. Mamy do czynienia z masową akcją zastraszenia, zniszczenia TV Republika – twierdził Tomasz Sakiewicz.
Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do Komendy Stołecznej Policji. Usłyszeliśmy, że w sprawie zostanie wydany komunikat.
Rachoń i Sakiewicz o fałszywych zgłoszeniach ws. TV Republika
Dyrektor programowy TV Republika Michał Rachoń informował w tym tygodniu, że do służb trafiło w ostatnich dniach kilkanaście fałszywych zgłoszeń dotyczących stacji lub jej pracowników. Zgłoszenia dotyczyły m.in. „kwestii uszkodzeń ciała, zagrożenia bezpośredniego życia, czasem śmierci, a także uszkodzenia mienia”.
– We wszystkich miejscach, o których mówimy, fizycznie pojawiły się służby. W części z tych miejsc wejście, o co nie mamy pretensji, było brutalne, nie dotyczyło to bezpośrednio samej stacji, ale powód, który był podany, związany był z zawiadomieniami, które otrzymały służby, zawiadomieniami fałszywymi – mówił Rachoń na nagraniu opublikowanym w czwartek w mediach społecznościowych.
– W przypadku naszych dziennikarzy kilkanaście godzin temu były masowe zgłoszenia o próbach samobójczych naszych dziennikarzy, w tym dzieci. Skala uderzenia jest ogromna. Podawane są adresy prywatne osób, które nie są powszechnie dostępne. Po drugie, podawane są wszystkie miejsca, gdzie znajdują się nasze redakcje i studia realizacyjne. Podawane są również adresy naszych księgowych. Ktoś, kto to robi, bardzo dobrze zorganizował tą akcję i ma dostęp do poufnych danych – relacjonował z kolei w czwartek na antenie TV Republika Tomasz Sakiewicz.













