-
W ciągu ostatnich trzech miesięcy na pacyficznych plażach niedaleko Seattle morze wyrzuciło na brzeg 22 martwe wieloryby szare.
-
Naukowcy wskazują na niedożywienie, urazy oraz możliwe kolizje ze statkami jako potencjalne przyczyny śmierci wielorybów.
-
Władze stanu Waszyngton poprosiły jednostki pływające o szczególną ostrożność i zmniejszenie prędkości w rejonach występowania tych ssaków.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Pływacze szare pojawiały się zawsze u pacyficznych wybrzeży Stanów Zjednoczonych w rejonie miasta Seattle i stanu Waszyngton. Wpływały także często do zatoki Puget Sound u wrót tego miasta.
Teraz jednak ocean wyrzuca na plaże koło Seattle ciała tych wielorybów i tak dzieje się już od trzech miesięcy. Naukowcy są bardzo zaniepokojeni, gdyż znaleziono już 22 martwe pływacze, a to nie koniec.
To bardzo lubiane wieloryby. Są dość przyjazne i ciekawskie, co sprzyja organizatorom wycieczek oceanicznych na obserwację waleni. Pływacze podpływają do łodzi, nawet dają się pogłaskać, więc uczestnicy wycieczek są zachwyceni. Takie sceny zdarzają się u brzegów Kanady, USA czy Meksyku.
Pływacze znajdowane są martwe od zimy. Ostatni przypadek śmierci wieloryba na plażach koło Seattle to samiec znaleziony niedaleko Bremerton. Naukowcy zdążyli już zbadać ssaka i stwierdzili, że wieloryb był niedożywiony oraz miał urazy głowy.
Pływacze szare ryją po dnie, by znaleźć pokarm
Wieloryby te mają specyficzny sposób odżywiania się. Od krylu wolą zwierzęta zamieszkujące morskie dno. To mięczaki, skorupiaki, wieloszczety i inne podobne organizmy, które pływacze wypłaszają ruchami głowy. Jest wydłużona i wieloryby ryją nią w dnie, a także obracają się z boku na bok, by wzniecić muł i osady denne. Wypłoszone w ten sposób i wyrzucone z dna, bezkręgowce osadzają się wtedy na ich fiszbinach.
Możliwe zatem, że tego specyficznego pokarmu z dna morza teraz pływaczom brakuje, aczkolwiek naukowcy z Cascadia Research Collective i NOAA Fisheries podają, że u kilku osobników stwierdzono wyraźne obrażenia ciała, które musiały powstać po kolizjach. Być może ze statkami albo innymi obiektami.
„Obserwujemy rekordową liczbę martwych wielorybów szarych wyrzucanych na brzeg” – mówi John Calambokitis z Cascadia Research Collective. Sytuacja jest porównywana do koszmarnego roku 2019, gdy ocean wyrzucił w tym rejonie aż 35 wielorybów. Teraz tempo ich śmierci jest szybsze. Tylko w stanie Waszyngton mamy 22 martwe zwierzęta.
Nikt nie wie, co się dzieje, ale dochodzi do musi dochodzić do dezorientacji wśród zwierząt, które są osłabione i zderzają się ze statkami. Może to zanieczyszczenie morza, może zmiana zasolenia, może załamanie się piramidy pokarmowej na trasie wędrówek tych waleni między Arktyką a wybrzeżami Stanów Zjednoczonych. To by wyjaśniało ich spore osłabienie.

Liczba pływaczy już zaczęła wzrastać
Na razie władze stanu Waszyngton zaapelowały do wszystkich jednostek pływających, aby zachowały szczególną ostrożność podczas nawigowania i zwolniły. Prosi się je o baczenie na wynurzające się albo płynące blisko powierzchni wieloryby.
Ta przykra sytuacja ma miejsce akurat krótko po tym, jak ogłoszono optymistyczne wieści w sprawie pływaczy szarych. Po latach zapaści na początku lat dwudziestych, populacja tych wielorybów zdawała się odradzać. Nie tylko w wodach Pacyfiku, ale pojedyncze osobniki widywano też w Oceanie Atlantyckim, skąd dawno zniknęły.














