Z oświadczenia majątkowego Ziobry wynika, że były minister sprawiedliwości zgromadził około 260 tys. zł oszczędności oraz około 800 euro. Uwagę zwróciła jednak informacja o zobowiązaniu wobec Fundacji Instytut Polski Suwerennej, której sam jest prezesem. Sprawa szybko stała się przedmiotem politycznego sporu. Premier Donald Tusk nawiązał do informacji dotyczących wpłat na konto fundacji, które pojawiały się wcześniej w kontekście giełdy kryptowalut Zondacrypto. Szef rządu stwierdził, że prędzej czy później Ziobro będzie musiał odpowiedzieć przed sądem. Były minister nie pozostawił tych słów bez reakcji.
Ziobro uderza w Tuska. Padły bardzo mocne oskarżenia
W obszernym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych Zbigniew Ziobro zaatakował premiera, zarzucając mu hipokryzję i ochronę osób związanych z obozem politycznym Koalicji Obywatelskiej. Polityk wymienił m.in. byłego ministra Sławomira Nowaka, posła Romana Giertycha oraz marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Według Ziobry Donald Tusk przez lata miał ignorować lub bagatelizować nieprawidłowości przypisywane tym osobom.
Jednocześnie były minister podkreślał, że wszystkie informacje dotyczące jego sytuacji finansowej zostały ujawnione w sposób jawny i zgodny z obowiązującymi przepisami.
– Wszystko wpisałem jawnie do oświadczenia – przekonywał Ziobro, argumentując, że transparentność jest najlepszą odpowiedzią na kierowane pod jego adresem zarzuty.
„Nie mogę wziąć kredytu”. Ziobro tłumaczy pożyczkę od fundacji
Najważniejsza część odpowiedzi byłego ministra dotyczyła jednak źródła finansowania jego obrony prawnej. Ziobro przekonuje, że działania prokuratury i służb doprowadziły do zablokowania jego kont oraz nieruchomości, a w efekcie utracił możliwość uzyskania kredytu bankowego, który pozwoliłby pokryć koszty pomocy prawnej.
„Przez blokadę konta i nieruchomości nie mogę wziąć kredytu w banku, żebym mógł zapłacić obrońcy” – napisał były minister.
Według jego relacji właśnie dlatego był zmuszony skorzystać ze wsparcia Fundacji Instytut Polski Suwerennej. Podkreślił przy tym, że zobowiązanie zostało wykazane w oświadczeniu majątkowym i ma zostać zwrócone wraz z dodatkową kwotą wynoszącą 50 proc. wartości pożyczonych środków.
Ziobro przekonuje, że nie próbował ukrywać żadnych informacji i od początku ujawniał okoliczności związane z finansowaniem swojej obrony.
Amber Gold i Zondacrypto. Kolejny punkt sporu
W swoim wpisie były minister rozszerzył krytykę pod adresem premiera również na inne głośne sprawy z ostatnich lat. Nawiązał do afery Amber Gold, która stała się jednym z najpoważniejszych skandali finansowych w III RP, a także do kontrowersji związanych z Zondacrypto. Według Ziobry Donald Tusk w obu przypadkach nie wywiązał się ze swoich obowiązków wobec obywateli.
Polityk przypomniał również, że premier jeszcze kilka miesięcy wcześniej publicznie promował markę Zondacrypto. Zdaniem Ziobry obecna krytyka pod jego adresem stoi w sprzeczności z wcześniejszymi działaniami szefa rządu.
Na zakończenie wpisu były minister stwierdził, że to nie jego środowisko zawiodło obywateli, lecz sam Donald Tusk jako premier.
Co znalazło się w majątku Zbigniewa Ziobry?
Z opublikowanego oświadczenia majątkowego wynika, że oprócz oszczędności Ziobro posiada dom jednorodzinny wyceniony na 950 tys. zł oraz trzy działki o wartości odpowiednio 175 tys. zł, 140 tys. zł i 170 tys. zł. W 2025 roku uzyskał również ponad 141 tys. zł uposażenia poselskiego oraz ponad 44 tys. zł diety parlamentarnej.
W dokumencie polityk opisał także okoliczności swojego pobytu za granicą po wyjeździe na konferencję do Budapesztu. Jak twierdzi, decyzję o pozostaniu poza krajem podjął po tym, gdy został zaskoczony zarzutami oraz wnioskiem o aresztowanie, które określił jako sfabrykowane.
Ziobro poinformował ponadto, że fundacja kierowana przez niego pokryła w 2025 roku koszty obrony prawnej w wysokości 57 tys. zł netto. Zgodnie z deklaracją zawartą w oświadczeniu majątkowym zobowiązał się zwrócić łącznie 85,5 tys. zł, czyli pierwotną kwotę powiększoną o 50 proc. Dodał również, że w listopadzie 2025 roku zajęte zostały środki znajdujące się na jego rachunku bankowym oraz należące do niego nieruchomości. To właśnie te działania, według byłego ministra, miały doprowadzić do obecnej sytuacji finansowej i konieczności skorzystania ze wsparcia fundacji.













