Pieniądze przelane na zły numer konta to gotowy przepis na katastrofę, zwłaszcza kiedy właścicielem jest osoba nieuczciwa. Takie sytuacje powoduje zwłaszcza pośpiech i nieuwaga, ale ułatwia je także technologia – na przykład używany od 11 lat system Blik.
Sejm wkrótce zajmie się przepisami, które mają na celu wyeliminowanie przypadków przelewów wysłanych na numery telefonów, które nie są już aktywne.
Nieużywane numery telefonów wracają na rynek. System Blik o tym nie wie
Według zapewnień Ministerstwa Cyfryzacji, chodzi o uniknięcie sytuacji, w których numer powiązany wcześniej z jedną osobą pozostaje aktywny w systemie płatności, mimo że korzysta z niego już ktoś inny. – Chodzi o to, żeby bankowcy wiedzieli, które z numerów muszą automatycznie wyrejestrować, bo wróciły do ponownego przydzielenia – przekonuje wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.
Kiedy użytkownik numeru z niego rezygnuje, po pewnym czasie taki numer wraca do tzw. puli abonenckiej i może zostać przydzielony kolejnej osobie. – Operator systemu płatności nie zawsze ma wiedzę o tym, że dany numer przestał należeć do pierwotnego użytkownika. W praktyce oznacza to ryzyko sytuacji, w której numer nadal pozostaje powiązany z usługą, mimo że jego właściciel już się zmienił – tłumaczy wiceszef resortu cyfryzacji.
Projekt ustawy zakłada stworzenie interfejsu pomiędzy operatorami komórkowymi a Polskim Standardem Płatności, czyli właścicielem Blika. Dzięki temu banki oraz operator systemu będą otrzymywać informacje o numerach, które powinny zostać automatycznie wyrejestrowane.
Oszustwo „na omyłkowy numer” z pomocą Blika. To się mści
Ministerstwo szacuje, że co roku kilkaset przelewówó trafia pod zły numer telefonu. – Rzeczywista liczba może być jednak większa, ponieważ część osób po prostu ich nie zgłasza. Kwoty przesyłane w ten sposób często są niewielkie, dlatego część osób rezygnuje z dochodzenia zwrotu pieniędzy – wyjaśnia wiceminister.
Blik instruuje, że każdy źle wykonany przelew warto zgłosić do banku. Nie warto ulegać presji, ani kierować się regułą wzajemności i wykonywać samemu zwrotny przelew – zwłaszcza na wskazany przez obcą osobę numer telefonu albo numer rachunku bankowego. Dzięki oszustwu „na omyłkowy przelew” oszuści „piorą” pieniądze pochodzące z innych przestępstw. Odsyłając pieniądze na inny numer telefonu, można nieświadomie stać się tzw. mułem finansowym – ślad po skradzionej gotówce urywa się właśnie na zbyt uprzejmym użytkowniku Blika.
Bo kiedy ofiara, której ukradziono pieniadze zgłosi sprawę do banku, to bank cofnie transakcję pierwotną. W efekcie z konta zniknie „omyłkowo” otrzymana kwota, oraz ta, która została dobrowolnie wysłana oszustowi. Strata będzie podwójna.












