-
Najnowsze badania wykazują, że liczba zgonów podczas indyjskich fal upałów jest znacząco wyższa niż podają oficjalne dane, a ekstremalne temperatury przekraczają już 48 stopni Celsjusza w niektórych regionach.
-
Szacunki naukowców wskazują, że w trakcie jednej pięciodniowej fali upałów w Indiach może dojść do blisko 30 tysięcy dodatkowych zgonów, a szczególnie zagrożeni są mieszkańcy biedniejszych i wiejskich terenów.
-
Różnice pomiędzy oficjalnymi statystykami a danymi naukowymi wynikają przede wszystkim z ograniczeń systemu rejestracji i przypisywania przyczyn zgonów oraz niedostatecznego monitorowania śmierci związanych z upałami.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Indie od lat należą do krajów najbardziej narażonych na ekstremalne zjawiska pogodowe związane ze zmianami klimatu. Tegoroczny sezon przyniósł kolejne rekordy temperatur. W północnym stanie Uttar Pradesh słupki rtęci w maju przekroczyły 48 stopni Celsjusza. Dla milionów mieszkańców oznacza to nie tylko dyskomfort, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla zdrowia i życia. Coraz częstsze i dłuższe fale upałów stają się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla indyjskiego systemu ochrony zdrowia oraz władz odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli.
Naukowcy podkreślają, że wysokie temperatury działają na organizm znacznie bardziej destrukcyjnie, niż wielu ludziom się wydaje. Długotrwałe narażenie na ekstremalne ciepło prowadzi do odwodnienia, wyczerpania cieplnego i udarów. Upały zwiększają również ryzyko zawałów serca, udarów mózgu oraz zaostrzenia chorób układu oddechowego i krążenia. Najbardziej zagrożone są osoby starsze, dzieci, pracownicy wykonujący obowiązki na otwartym powietrzu oraz mieszkańcy ubogich regionów, gdzie dostęp do klimatyzacji i opieki medycznej jest ograniczony.
Szokujące wyliczenia. Jedna fala upałów może oznaczać dziesiątki tysięcy ofiar
Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie „Frontiers in Environmental Health” rzuca zupełnie nowe światło na skalę problemu. Jak podaje portal Euronews indyjskie służby meteorologiczne ogłaszają falę upałów, gdy temperatury osiągną 40 stopni C lub więcej na równinach lub co najmniej 30 stopni C w regionach górzystych. Aby kwalifikować się do fali upałów, temperatury te muszą być co najmniej o 4,5 stopnia C wyższe od średniej dla danego regionu przez co najmniej dwa kolejne dni.
Według autorów już jeden dzień ekstremalnych temperatur może być powiązany z około 3400 dodatkowymi zgonami na terenie całych Indii. Jeszcze bardziej alarmujące są szacunki dotyczące dłuższych okresów gorąca. Pięciodniowa fala upałów może skutkować blisko 30 tysiącami dodatkowych zgonów.
Badacze przeanalizowali dane dla wszystkich 765 dystryktów kraju. Wyniki wskazują, że największe zagrożenie występuje w najludniejszych regionach. Sam stan Uttar Pradesh może odpowiadać za około 8100 nadmiarowych zgonów podczas jednej pięciodniowej fali upałów. W niektórych dużych miastach, takich jak Ahmedabad, Jaipur czy Surat, liczba dodatkowych ofiar jednego takiego zdarzenia przekracza 250 osób.
Eksperci zaznaczają jednocześnie, że nawet te dane mogą być ostrożnymi szacunkami. W rzeczywistości liczba osób umierających z powodu skutków ekstremalnych temperatur może być jeszcze wyższa. Wynika to między innymi z faktu, że badanie opierało się na historycznych danych klimatycznych oraz ekstrapolacji wyników z wybranych miast na pozostałe części kraju.
Dlaczego oficjalne dane są znacznie niższe?
Największe kontrowersje budzi ogromna różnica pomiędzy wynikami badań naukowych a oficjalnymi statystykami. Według danych rządowych liczba zgonów związanych z upałami wynosi od około 500 do 1500 rocznie w całych Indiach. To wartości wielokrotnie niższe od nowych szacunków.
Zdaniem naukowców przyczyną jest sposób klasyfikowania przyczyn śmierci. W oficjalnych zestawieniach uwzględnia się przede wszystkim przypadki bezpośrednio związane z udarem cieplnym lub innymi oczywistymi konsekwencjami przegrzania organizmu. Tymczasem ekstremalne temperatury często działają pośrednio. Osoby cierpiące na choroby serca, układu oddechowego czy cukrzycę mogą umrzeć wskutek pogorszenia stanu zdrowia wywołanego upałem, ale w dokumentacji medycznej przyczyna śmierci zostaje przypisana do choroby podstawowej.
Dodatkowym problemem jest brak jednolitego systemu monitorowania zgonów związanych z upałami. W wielu regionach kraju nie istnieją spójne procedury raportowania takich przypadków. Trudności dotyczą zwłaszcza obszarów wiejskich, gdzie dostęp do diagnostyki i dokumentacji medycznej pozostaje ograniczony. Eksperci od lat zwracają uwagę, że niedoszacowanie liczby ofiar może być bardzo znaczące.
Mieszkańcy wsi są najbardziej narażeni
Choć największe miasta regularnie odnotowują rekordowe temperatury, szczególnie trudna sytuacja panuje na terenach wiejskich. Wielu mieszkańców utrzymuje się tam z pracy fizycznej wykonywanej na zewnątrz. Rolnicy, robotnicy budowlani i pracownicy sezonowi często nie mają możliwości unikania aktywności podczas najgorętszych godzin dnia.
Na wsiach znacznie mniejsza jest również dostępność klimatyzowanych pomieszczeń, nowoczesnej opieki medycznej oraz systemów ostrzegania przed ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Problem pogłębiają ubóstwo i ograniczony dostęp do czystej wody pitnej. W efekcie skutki fal upałów mogą być tam znacznie bardziej dotkliwe niż w dużych aglomeracjach.
Badacze podkreślają, że połączenie wysokich temperatur z istniejącymi nierównościami społecznymi tworzy wyjątkowo niebezpieczną mieszankę. To właśnie dlatego rzeczywista liczba ofiar może pozostawać niewidoczna w oficjalnych statystykach przez wiele lat.

Badania ujawniają również głębokie nierówności . Pięć stanów o najwyższym obciążeniu śmiertelnością z powodu fal upałów odpowiada za 66 proc. krajowej nadwyżki zgonów, generując jednocześnie zaledwie 29 proc. PKB Indii – co oznacza, że miejsca o najmniejszych możliwościach finansowania adaptacji są jednocześnie najbardziej narażone na ryzyko. Autorzy twierdzą, że powinno to zmienić sposób, w jaki kierowane są federalne inwestycje w odporność na upały.
Odkrycia te mają implikacje wykraczające daleko poza granice Indii. Autorzy badania zauważają, że kraje Azji Południowej i Afryki Subsaharyjskiej borykają się z podobnymi problemami ekstremalnych upałów, ograniczonej infrastruktury opieki zdrowotnej i słabego nadzoru nad śmiertelnością – co sprawia, że indyjska metodologia na poziomie dystryktu może stanowić potencjalny model zrozumienia w dużej mierze niewidocznej liczby zgonów w innych częściach kraju.
Jak Indie próbują chronić obywateli przed zabójczym gorącem?
Rosnąca liczba ekstremalnych zjawisk pogodowych zmusza władze do podejmowania działań ochronnych. Jak informowaliśmy Indyjski Departament Meteorologiczny wydał dla Delhi „żółty alert”, wskazujący na możliwość wystąpienia fali upałów w dalszej części tygodnia. We wtorek dyrekcja edukacji w Delhi wydała wytyczne, w których zaleciła szkołom podjęcie szeregu działań mających chronić uczniów.
Zalecenia obejmują unikanie „aktywności fizycznej na świeżym powietrzu” oraz organizowanie „sesji informacyjnych” przypominających o znaczeniu odpowiedniego nawodnienia.
„Zgromadzenia na świeżym powietrzu należy ograniczyć lub przenieść do zacienionych bądź zamkniętych przestrzeni i skrócić do minimum” – czytamy w dokumencie. „Nie należy prowadzić zajęć na otwartym powietrzu”.
Pojawiły się też bardziej nietypowe zalecenia: szkoły mają wprowadzić system „dzwonka wodnego”, aby zapobiegać odwodnieniu oraz tzw. system partnerski, w którym uczniowie dbają o siebie nawzajem.
Eksperci zaznaczają, że obecne działania mogą okazać się niewystarczające wobec skali problemu. Wraz ze wzrostem globalnych temperatur fale upałów stają się coraz częstsze, dłuższe i bardziej intensywne. Według Światowej Organizacji Meteorologicznej lata 2015-2025 były najgorętszym okresem w historii pomiarów. Trend ten oznacza, że zagrożenie dla mieszkańców Indii będzie prawdopodobnie nadal rosło.

Cichy zabójca XXI wieku
W przeciwieństwie do powodzi, huraganów czy trzęsień ziemi, fale upałów rzadko pozostawiają spektakularne obrazy zniszczeń. Ich skutki są jednak równie tragiczne. Ofiary często umierają w domach, szpitalach lub miejscach pracy, a ich śmierć nie zawsze zostaje powiązana z ekstremalnymi temperaturami.
Nowe badania pokazują, że rzeczywista cena płacona przez społeczeństwo może być znacznie wyższa, niż wskazują oficjalne statystyki. Jeśli szacunki naukowców są trafne, każda większa fala upałów może pochłaniać dziesiątki tysięcy istnień ludzkich. To sprawia, że ekstremalne gorąco staje się jednym z najgroźniejszych skutków zmian klimatycznych i jednym z największych wyzwań zdrowotnych współczesnych Indii.













