Pożar wybuchł w niedzielę (21 czerwca) około godz. 13 na terenie zakładu produkującego aerozole w Charnowie (woj. pomorskie). Nad miejscowością unosi się gęsty dym widoczny z wielu kilometrów. Na ten moment przyczyny pożaru nie są znane. Nie ma także informacji o osobach poszkodowanych.
„Według relacji świadków ogień objął już dach budynku, a z nieba spadają elementy poszycia dachowego, dlatego istnieje obawa, że pożar może się rozprzestrzenić także na okoliczne budynki” – pisze Radio Gdańsk.
Pożar fabryki. Władze apelują
Władze zaapelowały do mieszkańców o pozostanie w domach i zamknięcie okien ze względu na możliwe zagrożenie szkodliwymi substancjami.
„W związku z pożarem w Charnowie oraz możliwością występowania w powietrzu szkodliwych substancji, prosimy o pozostanie w domach i ograniczenie wychodzenia na zewnątrz do niezbędnego minimum. Zalecamy zamknięcie okien i drzwi oraz wyłączenie wentylacji mechanicznej” – przekazał wójt gminy Ustka Rafał Konon.
32 zastępy straży pożarnej
W akcję ratowniczo-gaśniczą zaangażowanych jest 32 zastępów straży pożarnej. Działania utrudnia wysoka temperatura oraz specyfika materiałów znajdujących się w zakładzie. Policja ewakuuje okolicznych mieszkańców.
– Ewakuowano pracowników, którzy przebywali na terenie zakładu – przekazał polsatnews.pl asp. Amadeusz Galus. Dodał, że w związku z zagrożeniem służby ewakuowały okolicznych mieszkańców w promieniu 200 metrów.
– To pożar w zakładzie produkującym pojemniki ciśnieniowe. Jest spore zagrożenie wybuchowe. W akcję zaangażowana jest większość sił i środków z powiatu słupskiego, także z województwa ściągamy zastępy. Sprawa jest poważna – przekazał w rozmowie z „Faktem” kpt. Piotr Basarab, oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP w Słupsku. Na miejscu jest także grupa chemiczna, a działania wspiera zespół dronowy.












